Gronkowe biżutki bardzo mi się podobają i kiedy uznam, że jakiś kamień do takiego projektu się nadaje zaczynam kombinować z czego dorobić mu gronko. W przypadku tego agatu użyłam oponek rubinu, opala różowego, jadeitu i fasetowanych kryształków fire polish.
czwartek, 10 lutego 2022
Agat z gronkiem
czwartek, 16 grudnia 2021
Świąteczny agat koronkowy
Dłuższy czas mnie tu nie było i ani się obejrzałam a tu święta za pasem.
Na wstępie dziękuję za Wasze komentarze i od razu tłumaczę się, że z jakiejś przyczyny nie mogę komentować na większości blogach. Nie wiem o co chodzi, czy ustawienia mojego bloga takie przestarzałe, czy inne licho.
Dzisiejszy naszyjnik powstał parę tygodni temu, ale z powodu trudności w znalezieniu pasującego sznurka musiałam ruszyć zapasy toho w deficytowym kolorze starlight i upleść sznur z koralików. Cóż, jak trzeba to trzeba. Kiedyś tam zapas się uzupełni.
niedziela, 7 listopada 2021
Krzemień pasiasty
Powinnam posypać głowę popiołem chyba, bo 'cudze chwalicie, swego nie znacie'. Krzemień pasiasty posiadam od... już nie pamiętam jak dawna, bo jeszcze wtedy nie zajmowałam się robieniem biżuterii. Wiedziałam, że jest z Polski i może dlatego wydawał mi się taki zwykły, taki sobie szaraczek.
Leżałby pewnie do tej pory gdyby nie jedna moja znajoma, która również posiadała taki kamyk i poprosiła o wymyślenie dla niej czegoś w formie biżuterii, aby dało się go nosić. Kamyk ten okazał się nie lada wyzwaniem, bo formę miał zupełnie nie nadającą się (według mnie wtedy) do biżuterii, a jedyne co miałam ochotę jej zaproponować to żeby go sobie położyła na półce nad kominkiem skoro tak chce na niego spoglądać.
No i któregoś dnia zaczęłam nad nim pracować. W międzyczasie skonsultowałam czy moja propozycja będzie do przyjęcia. Było OK, więc ostatecznie powstało coś takiego.
sobota, 23 października 2021
Naszyjnik księżycowy
A w zasadzie podwójnie księżycowy, bo w formie dyndadełka kamień księżycowy. Kombinowałam z różnymi podkładami w tle, aby uchwycić piękny ogień minerału. Ale kamyk raczej nie chce się nim pochwalić przed obiektywem. Wiele kamieni księżycowych miałam w rękach, podczas wizyt na giełdach minerałów, które odkładałam, bo nie miały tej poświaty, której swą nazwę zawdzięczają i która zachwyca oko kolekcjonera. Ta łezka ucieszyła mnie niezmiernie, bo i ogień piękny i cena nie wygórowana.













