Czy ktoś odwiedzający mój blog pamięta
te kolczyki? Ostatnio zostałam poproszona przez pewną młodą osobę o zrobienie takich samych. Zrobiłam. Poszło szybko i sprawnie. Przypomniałam sobie dzięki temu wzór i stwierdziłam, że mogę zrobić takie w wakacyjnych wersjach. Wybór padł na koral, bo w swoich zasobach mam sporo elementów z korala właśnie.
Już w trakcie pracy nad pierwszą parą wpadł mi pomysł na zrobienie komuś niespodzianki. Osoba ta lubi koral i lubi kolor zielony. Nie wiem tylko czy spodoba jej się połączenie tychże kolorów. W drugiej parze kulka jest z zielonego afrykańskiego turkusu, do którego dołożyłam czerwoną szklaną kroplę. Połączenie dość ryzykowne, ale uznałam że na wakacjach trochę ekstrawagancji nie zaszkodzi nikomu.
I jeszcze fotka grupowa.
Lubię koral bardzo, a tę sympatię zaszczepiła we mnie moja ś.p. mama. Kiedy byłam dzieckiem kupiła mi pierścionek z oczkiem z tego minerału. Złoty. Nie nosiłam go wtedy - taki 'ciotkowaty'. Teraz też go nie noszę, szkoda byłoby mi go zniszczyć, czy chociażby 'zużyć'.
Pozdrawiam wszystkich gorąco. Uff, gorąco. Ale nie będę narzekać.
To lato w końcu. Do następnego postu.