Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lariat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lariat. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 maja 2019

Lariat IV

Mój kolejny lariat (jeden pokazałam tu, inny tu, i jeszcze jeden tu) i tym razem zrobiony z Toho hex. Nie da się ukryć, że najładniej błyszczą sześciokątne koraliki, a jeśli jeszcze są srebrzone to mają wszystko czego pragną sroki. Jestem jedną z nich. 


Mój nowy lariat tym razem w kolorze galvanized nickel. Wykończyłam go delikatnymi ażurowymi kropelkami w kolorze oksydowanego srebra.


Osobom obawiającym się zmierzyć się z tysiącami koralików, które trzeba nawlec polecam taki młynek (klik), pod warunkiem, że lariat jest jednolity, bez wzoru.



Poniższy film pokazuje jak wiązać taki długachny naszyjnik.



Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Dziękuję za odwiedziny i komentarze na moim dogorywającym blogu. Trzymajcie się ciepło, bo zimna Zośka nie ma zamiaru odejść. 


sobota, 5 sierpnia 2017

Lariat III - podróżny

W swojej twórczości koralikowej popełniłam już kilka lariatów, ale ten prezentowany na blogu to numer III. Podobnie jak poprzednio użyłam koralików Toho Hex, które ze względu na wielkość i blask są sympatycznym materiałem do pracy. Nawlekanie, dzięki młynkowi spin&string, też poszło całkiem żwawo.
Tego typu robótki dobrze się dzierga gdy się jest poza domem i nie ma się ciekawszego zajęcia, np. w czasie długiej podróży jak było w tym przypadku, albo jak w przypadku poprzednich, podczas pobytu z dzieckiem na placu zabaw. 
Ponad połowę tego naszyjnika wydziergałam kiedy jechaliśmy na wczasy, a resztę w drodze powrotnej:)). Co więcej zdjęcia edytowałam również podczas podróży i ten post oczywiście piszę z pozycji kanapy samochodowej.
Tak więc - można by stwierdzić - lariat podróżny:)








Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze i odwiedziny na blogu. Życzę udanego wypoczynku, bo pogoda temu sprzyja. Pozdrawiam i do następnego postu.

sobota, 17 maja 2014

Lariat II

Nie wiem, czy powstaną kolejne lariaty, ale postanowiłam je numerować na wypadek gdybym jeszcze jakieś zrobiła. Parę miesięcy temu zrobiłam podobny w kolorze iris purple. Jest tu. Koleżankom bardzo się spodobał, a jedna nawet poprosiła o taki w kolorze granatowym. Bardzo długo powstawał ten naszyjnik, bo zaczęłam go robić pod koniec marca, a skończyłam dzisiaj rano. Problemem nie było nawlekanie koralików, bo ten problem rozwiązuje młynek Spin&String, który pokazywałam tu. Nie mogłam sobie poradzić z wykończeniem - co zawiesić na końcach? Koleżanka nie potrafiła się zdecydować i ostatecznie do mnie należała decyzja. Nie chciałam powtarzać kuleczek. Postanowiłam zrobić Russian Leaves.  
Dodatkowo zamontowałam w nich czarne szklane kropelki. 

W końcu jest. Wykonany z koralików Toho Hex w kolorze Metallic Nebula. Koraliki są wielościenne, dzięki czemu załamują światło i pięknie się błyszczą. Granat dominuje, ale błyśnie tam też fiolet i zieleń. Mnie się podoba, a Wam?

I decided to number my lariats although I do not know if any more will be made. Just in case. Some time ago I made one. You can watch it here. I've made this one for my coleague. At the ends I attached Russian Leaves which are not as easy as I thought to make. Luckily, having overcome problems, the necklace is ready.
I used Toho Hex Metallic Nebula. Hex beads reflect light which makes them glimmer beautifully. I really like it, and you?



Kwiat storczyka widniejący na zdjęciach to dokładnie ten sam, który towarzyszył zdjęciom z poprzedniego postu. Uwielbiam te rośliny za ich urok, długie kwitnienie i w zasadzie brak wymagań. Im mniej się do nich mieszam tym lepiej im się wiedzie.







Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych obserwatorów. 
Bardzo mnie to cieszy i sprawia, że bardzo się staram, aby moje prace były wykonane najlepiej jak umiem i ciekawie pokazane. Pozdrawiam serdecznie.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new members and visitors.
This makes me try hard to make my jewellery as good as I can and pictures more and more beautiful.  
Please come more often.
Best wishes. 

niedziela, 9 marca 2014

Fioletowa nieskończoność - lariat



                                          

Nieskończoność' w dwojakim znaczeniu: fiolet mnie nie opuszcza, nawlokłam nieskończenie długą nitkę do wykonania tego naszyjnika. Lariaty podobały mi się od dawna. Natomiast nie podejmowałam się nawleczenia tak dużej ilości koralików. Aż pewnego dnia natknęłam się na 




 tzw. młynek do nawlekania koralików - Spin&String. Kiedy młynki były już dostępne w polskich sklepach nie zastanawiałam się długo. Młynek został zakupiony. Ale to była dopiero część sukcesu, bo młynek oryginalnie jest wyposażony w igłę, której się nie daje nawlec. Uszko tej igły jest tak małe, że nijak nie dało się przez nie przewlec kordonka. Inną igłę wypatrzyłam tu i dopiero nią mogłam coś zdziałać. Nawlekanie początkowo nie jest takie proste. Trzeba się tego nauczyć, wynaleźć swój sposób, żeby koraliki nie wyfrunęły z młynka na cały pokój, co mnie się przytrafiło.
Gdy się już umie to rzeczywiście koraliki same wskakują na igłę.

Dodam, że lariat został zrobiony z koralików Toho hex. Koraliki dzięki szlifowi pięknie się mienią. Zakończony jest kuleczkami oplecionymi Toho round i koralikami FP w kolorze iris purple. Tak wygląda.

Purple infinity - this is the title of the post. Purple is infinite or rather endless in two ways: first - I have been unable to stop using purple recently, second - I strung endlessly many beads to make this rope. 
Many times before I had seen this kind of rope but I hadn't even thought of making it until I saw Spin&String. It is really handy once you know how to use it. You should work out the best way of stringing beads otherwise they will fly off of the cup over the whole room. When you use it properly the beads jump on the needle and stringing goes smoothly and fast.
I should add that the rope has been made of Toho hex beads which make it glimmers nice on your neck.







W poprzednim poście Edyta sprowokowała kulinarne skojarzenia w związku z kolorem. Tym razem przygotowując zdjęcia ciągle miałam na myśli powidła śliwkowe, pachnące i pyszne.

A culinary association came to my mind after Edyta's comment in the last post when she wrote about yummy black berries which came to her mind while looking at the bracelet. This  time while preparing the pictures I was thinking of the delicious sweet-smelling plum butter.


Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych odwiedzających.
Zapraszam częściej. Pozdrawiam serdecznie.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new visitors.
Please come more often.
Regards


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...