sobota, 31 maja 2014

Hematyt

Bransoletkę zrobiłam dla koleżanki. Edyta jest bardzo konkretna i miała sprecyzowany obraz bransoletki zarówno co do koloru jak i wzoru. Od razu pomyślałam, że spodoba jej się ta , którą widziałam kiedyś u Dominiki. Wzór niby prosty, ale były w nim pewne denerwujące elementy, na które trzeba było znaleźć sposób, aby wszystko grało. W efekcie powstało to co widać na zdjęciach. Właścicielka zadowolona, ja również. Bransoletka ładnie trzyma kształt i układa się na nadgarstku.
Nie za wąska ani za szeroka - taka akurat. Była też wdzięcznym obiektem do fotografowania. Myślę, że zrobię też taką dla siebie. Dopisuję ją na długachną listę 'Zrobić sobie koniecznie'.
Popatrzcie.









Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych obserwatorów. 
Bardzo mnie to cieszy i sprawia, że bardzo się staram, aby moje prace były wykonane najlepiej jak umiem i ciekawie pokazane. Pozdrawiam serdecznie.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new members and visitors.
This makes me try hard to make my jewellery as good as I can and pictures more and more beautiful.  
Please come more often.
Best wishes. 


Hematyt

Bransoletkę zrobiłam dla koleżanki. Edyta jest bardzo konkretna i miała sprecyzowany obraz bransoletki zarówno co do koloru jak i wzoru. Od razu pomyślałam, że spodoba jej się ta , którą widziałam kiedyś u Dominiki. Wzór niby prosty, ale były w nim pewne denerwujące elementy, na które trzeba było znaleźć sposób, aby wszystko grało. W efekcie powstało to co widać na zdjęciach. Właścicielka zadowolona, ja również. Bransoletka ładnie trzyma kształt i układa się na nadgarstku.
Nie za wąska ani za szeroka - taka akurat. Była też wdzięcznym obiektem do fotografowania. Myślę, że zrobię też taką dla siebie. Dopisuję ją na długachną listę 'Zrobić sobie koniecznie'.
Popatrzcie.









Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych obserwatorów. 
Bardzo mnie to cieszy i sprawia, że bardzo się staram, aby moje prace były wykonane najlepiej jak umiem i ciekawie pokazane. Pozdrawiam serdecznie.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new members and visitors.
This makes me try hard to make my jewellery as good as I can and pictures more and more beautiful.  
Please come more often.
Best wishes. 


sobota, 24 maja 2014

Dzień Matki tuż tuż

Postanowiłam więc obdarować też moją mamę czymś poza kwiatkiem. Parę miesięcy temu dostała ode mnie chustę teraz dorobiłam do niej broszkę w formie rozetki z perełek. Wzór można znaleźć tu . Robi się ją szybko i przyjemnie, a i efekt jest więcej niż zadowalający.
Dodam, że poza perełkami szklanymi użyłam w niej koralików Toho 11 w kolorze cudnie srebrzystym Metallic Silver Silver za jedyne 15 PLN ale za 5 gram!!! Zgroza! Srebrzą się cudnie, popularny nickel niech się schowa, no ale ... przy tej cenie już ich raczej nie kupię. Przyjemna część pracy przy broszce tutaj się kończy. Pora na zdjęcia.

Zacznę tak. Od kiedy natknęłam się na blog miracolo piccolo jestem pod wrażeniem zdjęć, które zamieszcza w nim jego autorka. Przyznam, że bardzo chciałam też robić dobre jakościowo zdjęcia i nieraz zadręczałam Kasię różnymi pytaniami. Czytałam też jej poradnik o fotografowaniu biżuterii, przestudiowałam instrukcję do mojego aparatu i zaczęło się -  ustawiałam, pstrykałam, przenosiłam do laptopa, oglądałam po czym te po nowemu zrobione zdjęcia z ustawionym balansem bieli i ekspozycją (a jakże!) lądowały w 'koszu'. Kupiłam też kilka czasopism dotyczących fotografowania, o których na razie nie będę się rozpisywać. W każdym razie wydatki i starania zostały poczynione i to nie małe. I co? Dwa pierwsze zdjęcia broszki są zrobione z 'ustawieniami' reszta bez. Żeby uzyskać efekt taki jak w reszcie zdjęć czyli bez ustawień napstrykałam ich ponad setkę. 'Resztę' (bez ręcznych ustawień) lekko poprawiłam w iphoto dosłownie dwoma kliknięciami kontrastem aby broszka, listki oraz blat wyglądały jak w naturze.
A może by tak zamiast pstrykania zdjęć setkami (zanim tę trudną sztukę opanuję) zainwestować w jakiś porządny program do ich obróbki i nauczyć się je edytować? Nie wiem, która droga do osiągnięcia wymarzonego celu jest krótsza. Obie bardzo mozolne i czasochłonne. Mądrze ktoś wymyślił że  'Im dalej w las tym więcej drzew'. Popatrzcie więc.









Chusta jest zrobiona szydełkiem i aby się zmieściła w kadrze musiałam ją złożyć na pół. Wzór pochodzi z bardzo starego wydania Strick und Schick pożyczonego od znajomej. Jest zrobiona ze 100% milutkiej merino i ma piękny ciemno czerwony kolor.


Dopiero teraz zauważyłam, że obfotografowałam lewą stronę :/.




Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych obserwatorów. 
Bardzo mnie to cieszy i sprawia, że bardzo się staram, aby moje prace były wykonane najlepiej jak umiem i ciekawie pokazane. Pozdrawiam serdecznie.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new members and visitors.
This makes me try hard to make my jewellery as good as I can and pictures more and more beautiful.  
Please come more often.
Best wishes. 

Dzień Matki tuż tuż

Postanowiłam więc obdarować też moją mamę czymś poza kwiatkiem. Parę miesięcy temu dostała ode mnie chustę teraz dorobiłam do niej broszkę w formie rozetki z perełek. Wzór można znaleźć tu . Robi się ją szybko i przyjemnie, a i efekt jest więcej niż zadowalający.
Dodam, że poza perełkami szklanymi użyłam w niej koralików Toho 11 w kolorze cudnie srebrzystym Metallic Silver Silver za jedyne 15 PLN ale za 5 gram!!! Zgroza! Srebrzą się cudnie, popularny nickel niech się schowa, no ale ... przy tej cenie już ich raczej nie kupię. Przyjemna część pracy przy broszce tutaj się kończy. Pora na zdjęcia.

Zacznę tak. Od kiedy natknęłam się na blog miracolo piccolo jestem pod wrażeniem zdjęć, które zamieszcza w nim jego autorka. Przyznam, że bardzo chciałam też robić dobre jakościowo zdjęcia i nieraz zadręczałam Kasię różnymi pytaniami. Czytałam też jej poradnik o fotografowaniu biżuterii, przestudiowałam instrukcję do mojego aparatu i zaczęło się -  ustawiałam, pstrykałam, przenosiłam do laptopa, oglądałam po czym te po nowemu zrobione zdjęcia z ustawionym balansem bieli i ekspozycją (a jakże!) lądowały w 'koszu'. Kupiłam też kilka czasopism dotyczących fotografowania, o których na razie nie będę się rozpisywać. W każdym razie wydatki i starania zostały poczynione i to nie małe. I co? Dwa pierwsze zdjęcia broszki są zrobione z 'ustawieniami' reszta bez. Żeby uzyskać efekt taki jak w reszcie zdjęć czyli bez ustawień napstrykałam ich ponad setkę. 'Resztę' (bez ręcznych ustawień) lekko poprawiłam w iphoto dosłownie dwoma kliknięciami kontrastem aby broszka, listki oraz blat wyglądały jak w naturze.
A może by tak zamiast pstrykania zdjęć setkami (zanim tę trudną sztukę opanuję) zainwestować w jakiś porządny program do ich obróbki i nauczyć się je edytować? Nie wiem, która droga do osiągnięcia wymarzonego celu jest krótsza. Obie bardzo mozolne i czasochłonne. Mądrze ktoś wymyślił że  'Im dalej w las tym więcej drzew'. Popatrzcie więc.









Chusta jest zrobiona szydełkiem i aby się zmieściła w kadrze musiałam ją złożyć na pół. Wzór pochodzi z bardzo starego wydania Strick und Schick pożyczonego od znajomej. Jest zrobiona ze 100% milutkiej merino i ma piękny ciemno czerwony kolor.


Dopiero teraz zauważyłam, że obfotografowałam lewą stronę :/.




Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych obserwatorów. 
Bardzo mnie to cieszy i sprawia, że bardzo się staram, aby moje prace były wykonane najlepiej jak umiem i ciekawie pokazane. Pozdrawiam serdecznie.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new members and visitors.
This makes me try hard to make my jewellery as good as I can and pictures more and more beautiful.  
Please come more often.
Best wishes. 

sobota, 17 maja 2014

Lariat II

Nie wiem, czy powstaną kolejne lariaty, ale postanowiłam je numerować na wypadek gdybym jeszcze jakieś zrobiła. Parę miesięcy temu zrobiłam podobny w kolorze iris purple. Jest tu. Koleżankom bardzo się spodobał, a jedna nawet poprosiła o taki w kolorze granatowym. Bardzo długo powstawał ten naszyjnik, bo zaczęłam go robić pod koniec marca, a skończyłam dzisiaj rano. Problemem nie było nawlekanie koralików, bo ten problem rozwiązuje młynek Spin&String, który pokazywałam tu. Nie mogłam sobie poradzić z wykończeniem - co zawiesić na końcach? Koleżanka nie potrafiła się zdecydować i ostatecznie do mnie należała decyzja. Nie chciałam powtarzać kuleczek. Postanowiłam zrobić Russian Leaves.  
Dodatkowo zamontowałam w nich czarne szklane kropelki. 

W końcu jest. Wykonany z koralików Toho Hex w kolorze Metallic Nebula. Koraliki są wielościenne, dzięki czemu załamują światło i pięknie się błyszczą. Granat dominuje, ale błyśnie tam też fiolet i zieleń. Mnie się podoba, a Wam?

I decided to number my lariats although I do not know if any more will be made. Just in case. Some time ago I made one. You can watch it here. I've made this one for my coleague. At the ends I attached Russian Leaves which are not as easy as I thought to make. Luckily, having overcome problems, the necklace is ready.
I used Toho Hex Metallic Nebula. Hex beads reflect light which makes them glimmer beautifully. I really like it, and you?



Kwiat storczyka widniejący na zdjęciach to dokładnie ten sam, który towarzyszył zdjęciom z poprzedniego postu. Uwielbiam te rośliny za ich urok, długie kwitnienie i w zasadzie brak wymagań. Im mniej się do nich mieszam tym lepiej im się wiedzie.







Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych obserwatorów. 
Bardzo mnie to cieszy i sprawia, że bardzo się staram, aby moje prace były wykonane najlepiej jak umiem i ciekawie pokazane. Pozdrawiam serdecznie.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new members and visitors.
This makes me try hard to make my jewellery as good as I can and pictures more and more beautiful.  
Please come more often.
Best wishes. 

Lariat II

Nie wiem, czy powstaną kolejne lariaty, ale postanowiłam je numerować na wypadek gdybym jeszcze jakieś zrobiła. Parę miesięcy temu zrobiłam podobny w kolorze iris purple. Jest tu. Koleżankom bardzo się spodobał, a jedna nawet poprosiła o taki w kolorze granatowym. Bardzo długo powstawał ten naszyjnik, bo zaczęłam go robić pod koniec marca, a skończyłam dzisiaj rano. Problemem nie było nawlekanie koralików, bo ten problem rozwiązuje młynek Spin&String, który pokazywałam tu. Nie mogłam sobie poradzić z wykończeniem - co zawiesić na końcach? Koleżanka nie potrafiła się zdecydować i ostatecznie do mnie należała decyzja. Nie chciałam powtarzać kuleczek. Postanowiłam zrobić Russian Leaves.  
Dodatkowo zamontowałam w nich czarne szklane kropelki. 

W końcu jest. Wykonany z koralików Toho Hex w kolorze Metallic Nebula. Koraliki są wielościenne, dzięki czemu załamują światło i pięknie się błyszczą. Granat dominuje, ale błyśnie tam też fiolet i zieleń. Mnie się podoba, a Wam?

I decided to number my lariats although I do not know if any more will be made. Just in case. Some time ago I made one. You can watch it here. I've made this one for my coleague. At the ends I attached Russian Leaves which are not as easy as I thought to make. Luckily, having overcome problems, the necklace is ready.
I used Toho Hex Metallic Nebula. Hex beads reflect light which makes them glimmer beautifully. I really like it, and you?



Kwiat storczyka widniejący na zdjęciach to dokładnie ten sam, który towarzyszył zdjęciom z poprzedniego postu. Uwielbiam te rośliny za ich urok, długie kwitnienie i w zasadzie brak wymagań. Im mniej się do nich mieszam tym lepiej im się wiedzie.







Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych obserwatorów. 
Bardzo mnie to cieszy i sprawia, że bardzo się staram, aby moje prace były wykonane najlepiej jak umiem i ciekawie pokazane. Pozdrawiam serdecznie.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new members and visitors.
This makes me try hard to make my jewellery as good as I can and pictures more and more beautiful.  
Please come more often.
Best wishes. 

sobota, 10 maja 2014

Tila temptation bracelet

Identyczną bransoletkę wykonałam prawie rok temu. Na prośbę koleżanki zrobiłam ją jeszcze raz. Na szczęście miałam koraliki w odpowiednim kolorze, bo bransoletka miała być dokładnie taka sama, w przeciwnym razie pewnie pożegnałabym się ze swoją. 'Ty nie nosisz brązów' argumentowała koleżanka. Otóż w lecie noszę kilka lnianych beżowych rzeczy, do których ta właśnie TTB pasuje.
Jest delikatna w kolorach kremu, jasnego i ciemnego brązu. Pięknie wygląda szczególnie przy opaleniźnie.
Do zrobienia jej wykorzystałam darmowy wzór, który można znaleźć tu. Robi się ją szybko i przyjemnie, a efekt jak widać na zdjęciach poniżej.
Moja TTB wykonana jest z koralików Tile, a nie Tila jak we wzorze, przez co konieczna była jego mała modyfikacja. Poza tym użyłam jeszcze Toho round 11 i 15o oraz szklane perełki o średnicy 3mm. 

I made such a bracelet almost a year ago. Now I have been asked by a friend of mine to make it again. Luckily I havve still had the same beads since she wanted identical one. Otherwise I would probably give her mine. The pattern is available for free here. It is a nice pattern to make pretty quickly and you can see the result below. 
My TTB is made of Tile beads not Tila as in the pattern. I also used Toho round 11o and 15os as well as 3mm glass pearls.









Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych obserwatorów. 
Bardzo mnie to cieszy i sprawia, że bardzo się staram, aby moje prace były wykonane najlepiej jak umiem i ciekawie pokazane. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam częściej.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new members and visitors.
This makes me try hard to make my jewellery as good as I can and pictures more and more beautiful.  
Please come more often.
Best wishes. 






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...