niedziela, 21 sierpnia 2016

Cellini razy trzy - Three times cellini

Niedawno porządkując koraliki zauważyłam sporą ilość tych w rozmiarze 8o. Do niczego się tak dobrze nie nadają jak do kręconych bransoletek szydełkowych. Ponieważ w szkatułce na biżuterię nie miałam już ani jednej więc się za bardzo nie zastanawiałam czy tak, tylko z których i do czego. Przyjemnie się je nawleka i dzierganie szybko idzie, szczególnie w podróży, i szczególnie tej długiej. Tak się rozpędziłam, że mam już trzy, a zestawów kolorystycznych przygotowałam na kolejne trzy. Myślę, że dam radę do końca wakacji i że jeszcze je ponoszę tego lata. Takie żywe, odważne zestawy królują u mnie głównie latem. Potem już głównie niebiesko, szaro, granatowo, czasem fiolet - nudnawo.

Mój dzisiejszy kolorowy zakręcony zestaw bransoletkowy. Wzór tu


Pierwsze moje sznury szydełkowe były gładkie z ewentualnym wzorkiem żmudnie nawlekanym. Na widok takiej kręconej cellini mój małżonek rzekł: 'Skręciła ci się' :/.









Pozdrawiam wszystkich cieplutko i miłego tygodnia życzę.

Cellini razy trzy - Three times cellini

Niedawno porządkując koraliki zauważyłam sporą ilość tych w rozmiarze 8o. Do niczego się tak dobrze nie nadają jak do kręconych bransoletek szydełkowych. Ponieważ w szkatułce na biżuterię nie miałam już ani jednej więc się za bardzo nie zastanawiałam czy tak, tylko z których i do czego. Przyjemnie się je nawleka i dzierganie szybko idzie, szczególnie w podróży, i szczególnie tej długiej. Tak się rozpędziłam, że mam już trzy, a zestawów kolorystycznych przygotowałam na kolejne trzy. Myślę, że dam radę do końca wakacji i że jeszcze je ponoszę tego lata. Takie żywe, odważne zestawy królują u mnie głównie latem. Potem już głównie niebiesko, szaro, granatowo, czasem fiolet - nudnawo.

Mój dzisiejszy kolorowy zakręcony zestaw bransoletkowy. Wzór tu


Pierwsze moje sznury szydełkowe były gładkie z ewentualnym wzorkiem żmudnie nawlekanym. Na widok takiej kręconej cellini mój małżonek rzekł: 'Skręciła ci się' :/.









Pozdrawiam wszystkich cieplutko i miłego tygodnia życzę.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Nymphalidea

Dzisiaj coś z innej beczki chociaż też rękodzieło i też moje własne. Dziergadełka włóczkowe już u mnie można było zobaczyć, np.tu,  albo tu.
Teraz prezentuję chustę, albo szal - trudno zdecydować, bo kształt ma przedziwny - Nymphalidea (wzór z Raverly). Chusta zrobiona jest z cudownej włóczki Malabrigo Sock w dwóch kolorach, czego wymaga wzór, a że jestem wielbicielką niebieskości, więc w tych kolorach musiała być chusta. Długo czekała na sesję, bo najpierw nie była zblokowana, potem nie miałam modelki, aż w końcu znajoma zgodziła się pozować i fotki mogę pokazać na blogu.

Something different today on my blog, although I've already presented crocheted things so far here and here or here. It's time for a knit. The pattern for this shawl - Nymphalidea is available on Revelry, and it's free. I knitted it mainly during our stay by the sea a month ago.
As usual I had a problem with photos and blocking as well (the shawl is big), and was unable to present it here.
Yesterday we went trekking to the nearby mountains and a friend of mine agreed to pose for some photos. 

Oto Barbara w Nimfie. 
Here is Barbara in my Nymphalidea.


Plener leśno-górski podczas wycieczki na Wielką Sowę.






Nie twierdzę, że czekam na jesienne chłody, ale pierwszego chłodniejszego wieczoru owinę się Nimfą i przespaceruję chociażby do sklepu, żeby wypróbować jej właściwości grzewcze. To 100% merino superwash.

I can't wait to put it on and go out although I am not looking forward to autumn and its cold mornings and evenings. Not at all.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłego tygodnia (skróconego :)). Nacieszcie się sierpniowym ciepełkiem, bo nawłoć kwitnie, czyli koniec wakacji za pasem.

Best wishes to everyone visiting my blog. Have a nice week and until then.

Nymphalidea

Dzisiaj coś z innej beczki chociaż też rękodzieło i też moje własne. Dziergadełka włóczkowe już u mnie można było zobaczyć, np.tu,  albo tu.
Teraz prezentuję chustę, albo szal - trudno zdecydować, bo kształt ma przedziwny - Nymphalidea (wzór z Raverly). Chusta zrobiona jest z cudownej włóczki Malabrigo Sock w dwóch kolorach, czego wymaga wzór, a że jestem wielbicielką niebieskości, więc w tych kolorach musiała być chusta. Długo czekała na sesję, bo najpierw nie była zblokowana, potem nie miałam modelki, aż w końcu znajoma zgodziła się pozować i fotki mogę pokazać na blogu.

Something different today on my blog, although I've already presented crocheted things so far here and here or here. It's time for a knit. The pattern for this shawl - Nymphalidea is available on Revelry, and it's free. I knitted it mainly during our stay by the sea a month ago.
As usual I had a problem with photos and blocking as well (the shawl is big), and was unable to present it here.
Yesterday we went trekking to the nearby mountains and a friend of mine agreed to pose for some photos. 

Oto Barbara w Nimfie. 
Here is Barbara in my Nymphalidea.


Plener leśno-górski podczas wycieczki na Wielką Sowę.






Nie twierdzę, że czekam na jesienne chłody, ale pierwszego chłodniejszego wieczoru owinę się Nimfą i przespaceruję chociażby do sklepu, żeby wypróbować jej właściwości grzewcze. To 100% merino superwash.

I can't wait to put it on and go out although I am not looking forward to autumn and its cold mornings and evenings. Not at all.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłego tygodnia (skróconego :)). Nacieszcie się sierpniowym ciepełkiem, bo nawłoć kwitnie, czyli koniec wakacji za pasem.

Best wishes to everyone visiting my blog. Have a nice week and until then.

środa, 3 sierpnia 2016

Powrót do pereł - Comeback to pearls

Wakacje przekroczyły półmetek, a mój pobyt w urokliwym miejscu nad Bałtykiem dobiegł końca.
Mam jeszcze trochę czasu na odpoczynek to i na koraliki znajdzie się chwila. To mój odpoczynek :)

Zauroczyła mnie kiedyś twórczość artystki o nicku Jagienkaa - jej prace w hafcie są niezrównanie piękne. Postanowiłam zmierzyć się z jednym z jej prostszych (jak na nią) projektów. Nie miałam odpowiednio małych pereł więc zrezygnowałam z trzeciego rzędu oplotu. Oto są moje własne chociaż podpatrzone kolczyki z perełkami.









Takie maleństwa dzisiaj. 

Bardzo wszystkim dziękuję za wizyty i miłe słowa, które zostawiacie. 
W kolejnym poście będzie coś z innej zupełnie beczki, również poczynionego rękoma i do tego własnymi.
Pozdrawiam 

Powrót do pereł - Comeback to pearls

Wakacje przekroczyły półmetek, a mój pobyt w urokliwym miejscu nad Bałtykiem dobiegł końca.
Mam jeszcze trochę czasu na odpoczynek to i na koraliki znajdzie się chwila. To mój odpoczynek :)

Zauroczyła mnie kiedyś twórczość artystki o nicku Jagienkaa - jej prace w hafcie są niezrównanie piękne. Postanowiłam zmierzyć się z jednym z jej prostszych (jak na nią) projektów. Nie miałam odpowiednio małych pereł więc zrezygnowałam z trzeciego rzędu oplotu. Oto są moje własne chociaż podpatrzone kolczyki z perełkami.









Takie maleństwa dzisiaj. 

Bardzo wszystkim dziękuję za wizyty i miłe słowa, które zostawiacie. 
W kolejnym poście będzie coś z innej zupełnie beczki, również poczynionego rękoma i do tego własnymi.
Pozdrawiam 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...