czwartek, 14 stycznia 2021

Jaspis oceaniczny orbikularny

Zazwyczaj minerały o tej nazwie spotykałam w odcieniach zieleni i szarości, czasem kremu lub rudego brązu. Na jednej z giełd natrafiłam na jaspisy w odcieniach łososiowego różu w połączeniu z ciemnym beżem i lekką nutką oliwki. Nie mogłam przejść obojętnie. Kupiłam dwa kaboszony, bo przewidywałam, że jedna z moich koleżanek i klientek zarazem z pewnością będzie też chciała posiadać biżutek z tym kamieniem.


Zaciekawiłam mnie geneza jego nazwy i sam kamień, bo niezwykle urokliwy to minerał. Oto czego się dowiedziałam - Pierwsze wzmianki o tym minerale pochodzą z początków XX w. Nazwa wzięła się stąd, że początkowo jaspis był zbierany wzdłuż linii brzegowej, więc sądzono, że pochodzi z morza. Potem znaleziono kilka innych złóż położonych w głębi lądu. Jak dotąd wszystkie złoża znajdują się na Madagaskarze. Żyła znajdująca się na plaży okazała się największa, ale i najtrudniejsza w eksploatacji, ponieważ większa jej część dostępna była tylko w czasie odpływu. 
Nazwa 'orbikularny' wiąże się z rysunkiem na powierzchni kamieni - jaspisy charakteryzują się obecnością kulistych skupień chalcedonu nazwanych orbikulami. 



Jaspisy z różnych żył różnią się zabarwieniem. Niestety, ale dowiedziałam się, że dotychczas znane złoża różowego jaspisu zostały zupełnie wyeksploatowane. Te, z których nadal się korzysta są głównie w odcieniach zieleni, a ich rysunek bardziej przypomina faliste wstęgi niż kule. 




Poniżej wkleiłam zdjęcia jaspisu obikularnego znalezione w sieci. Piękne, prawda? Niestety, niedostępne bo albo sprzedane, albo należą do czyjejś kolekcji, albo powalają ceną. W tym linku można znaleźć więcej zdjęć pięknych minerałów.






Jaspis oceaniczny jest kamieniem o energii uspokajającej umysł i łagodzącej emocje. Pomaga pokochać siebie oraz zaakceptować wydarzenia, które przynosi życie. Uczy cierpliwości i odpowiedzialności za własne postępowanie. Ten kamień polecany jest do relaksacyjnych medytacji i ćwiczeń oddechowych. Informacja pochodzi ze strony Akademia ducha.

To wszystko na dzisiaj. Gratuluję jeśli doczytaliście do końca. Serdecznie dziękuję za Wasze miłe wizyty i komentarze. Pozdrawiam ciepło i do następnego postu.









poniedziałek, 28 grudnia 2020

Meduza w sutaszu

Efekt 'fali' w sutaszu marzył mi się od dawna. Niestety brak dostatecznego opanowania techniki odsuwał realizację tego typu projektu na później. Nadszedł w końcu moment, kiedy stwierdziłam, że czas działać.

 

Do mojego naszyjnika użyłam mosiężnej wytłoczki, którą nazwałam meduzą, chociaż w przeciwieństwie do tej mitycznej nie szczerzy wielkich zębów i wygląda sympatycznie.



Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze.
Na koniec chcę Was pozdrowić i życzyć szczęśliwego Nowego Roku i tego, aby ten 'karnawał' masek wreszcie się skończył. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...