niedziela, 24 maja 2020

Limonki z szafirem

Zestaw kolorów w tej pracy to jeden z moich ulubionych. Kiedyś zrobiłam kolczyki w takim zestawie i można je zobaczyć tu (klik). Tamtych kolczyków już dawno nie mam. Robiłam je tak dawno temu, że całkiem o nich zapomniałam. 
Od dawna marzyło mi się mieć coś z sutaszu w tym kolorze, bo  sznureczki miały ten właściwy odcień szafiru. Kryształki rivoli czekały na ubranko już od dawna. W końcu sobie zrobiłam.







Teraz kolczyki czekają na swoją premierę, bo jak tu je ubrać kiedy trzeba nosić maski. I to już wszystko na dzisiaj.

Serdecznie dziękuję za to, że tu wpadacie i zostawiacie dobre słowo. Dlatego jeszcze publikuję tutaj zdjęcia swoich biżutków. 
Pozdrawiam Was ciepło i do następnego postu.


A do posłuchania coś co wywołuje u mnie ciarki, i słucham tego nie wiem który już raz i za każdym razem jest tak jakby przejechać się kolejką górską.

Niesamowity Adam Sztaba i cudowny mega zespół wykonawców.


wtorek, 12 maja 2020

Agat marokański

Taki kiedyś kamień wpadł mi w oko podczas wizyty na giełdzie minerałów. Chodziłam koło niego kilka razy i nie mogłam się zdecydować, bo nie pasował mi kształt. Jakoś tak prostokąt to nie coś na co mogłabym mieć pomysł od razu. Ale jego kolory, wzór i jakaś magia emanująca z niego nie pozwoliły mi go zostawić.
Kupiłam, przyniosłam, nacieszyłam się i.... kamyk do pudełka. Niech dojrzewa. 


Leżał dobre dwa lata zanim wzięłam go na warsztat - koraliki, sznurki, kulki korala, kamienia księżycowego, szklana perełka i duuużo cierpliwości dały w efekcie to co widać. 



 Moje prace sutaszowe pojawiają się tu w niezbyt chronologicznej kolejności, bo ten wisiorek jest moją drugą pracą. Wprawne sutaszystki z pewnością zauważą niedoróbki, ale co tam - starałam się i nie poddam się.



Żegnam się dzisiaj pod tym zdjęciem. Jak widać wisiorek to wisior konkretnych rozmiarów. 

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, nie chorujecie, nie wpadacie w depresję, tworzycie piękne rzeczy. 

Życzę Wam, abyście jak najszybciej mogły wyjść na spacer bez maski, aby móc nacieszyć się słońcem, zielenią, kwiatami, zapachami wiosny, bo szybko przeminą. 😊


piątek, 24 kwietnia 2020

Sutasz na jubileusz

Prawie się zrymowało. 200 postów stuknęło dzisiaj. Kiedy zakładałam bloga nie zastanawiałam się na jak długo, czy ile postów opublikuję. Chciałam się zabawić, nawiązać kontakty z dziewczynami zajmującymi się rękodziełem w czasie, kiedy byłam uwiązana domowymi obowiązkami matki na urlopie wychowawczym, mającej po kokardkę rozmów na placu zabaw o dzieciach. Nie będę się tu dzielić szczególnymi przemyśleniami, bo nie po to jest ten blog. Po prostu właśnie się zorientowałam, że dojechałam do 200tki. Jakieś parametry bloga się 'popsuły' i nie umiem sobie 
z tym poradzić. Nie mogę komentować i tylko czasem z telefonu to robię stojąc gdzieś w poczekalni czy innym miejscu mając za dużo czasu. Kto komentuje z komórki ten wie jakie to niewygodne.

Moja praca rękodzielna ewoluuje jak widać na publikowanych zdjęciach. Ostatnio tworzę w technice sutasz. Technika trudna i wymagająca czasu, szczególnie na początku drogi. Jestem właśnie na początku, bo te kolczyki to moja trzecia praca w sutaszu. 







Poniżej zamieszczam zdjęcie sklepu Ewy, dzięki której zaczęłam szyć sutasz. Jej filmy, rady, zachęta i piękna biżuteria, którą tworzy zainspirowały mnie do tego, aby samodzielnie podjąć wyzwanie. Ja mam dzisiaj 200 post, a Ewa świętuje 1 rok działalności jej sklepu Skarbiec Ewy



Życzę Wam wytrwałości i zdrowia w tym trudnym czasie. Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Odpocznijcie podczas weekendu szczególnie osoby zdane na pracę zdalną. 
😷Pozdrawiam i do następnego postu 😷😀😉.



wtorek, 17 marca 2020

Krzemień pasiasty - wisior sutasz

Mogę napisać, że pierworodny, bo to pierwsza moja praca w tej technice. Bardzo jestem dumna z niego, bo długo myślałam, że nie dam rady. W końcu dzięki filmikom i instrukcjom Ewy klik   'ogarnęłam'. 

Kamień jest duży - ok. 4.5 cm i bardzo ładny. To krzemień pasiasty z okolic Iłży (jak poinformował mnie sprzedawca). Jest inny niż ten znany typowo 'pasiasty'. Z powodu rozmiaru kamienia sutaszu nie mogło być zbyt dużo. Sznurki miały być tylko dodatkiem, żeby wisior jeszcze dało się nosić.


Krzemień towarzyszył człowiekowi od wieków jako materiał do wyrobu narzędzi, a także jako amulet, bo przypisywano mu magiczną moc. Obecnie przypisuje mu się właściwości prozdrowotne. Można o nich przeczytać np. tu (klik). W obecnym czasie, kiedy zagraża nam paskudztwo o nazwie COVID 19 - koronawirus, kamień ten powinien być nieodzownym elementem codziennej egzystencji.





Na dzisiaj to już wszystko. Wrzuciłam tu dużo zdjęć, bo oprócz wisiorka chciałam pokazać jeszcze ciekawy element będący tu ekspozytorem, a mianowicie huba na kawałku kory brzozowej. Brzoza całkiem spróchniała, została ścięta, pocięta na kawałki, a ja wydłubałam z nich co lepsze kawałki i przyniosłam do domu. 

Pozdrawiam Was serdecznie, szczególnie w tym bardzo trudnym czasie. Dbajcie o siebie i przestrzegajcie zaleceń służb sanitarnych. Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi i wrócimy do normalnego życia.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...