a robota wre - chciałoby się napisać. Ale niestety zabieg ręki, który przeszłam parę dni temu, zniweczył moje robótkowe plany. Naszyjnik, który pokazuję zrobiłam wcześniej.
Te kulki to kianit, mój ulubiony minerał. Ulubiony bo niebieski, po prostu. Jego oddziaływanie na człowieka ma w tym przypadku znaczenie drugorzędne. Ktoś mógłby pomyśleć, że to może lapis, czy agat, ale w takim intensywnie niebieskim kolorze udało mi się kupić kulki kianitu.
Dołożyłam mu elementy w kolorze miedzi i granatowy chwost i... wysłałam go do koleżanki. Też lubi niebieski kolor.
Dziękuję za Wasze wizyty i komentarze. Niestety nie mogę u Was komentować, ani u siebie na Wasze komentarze odpowiadać. Mimo sprawdzania ustawień i prób z innymi przeglądarkami nic się nie poprawiło. Czy to już pora porzucić bloga? Na razie jeszcze łudzę się, że może coś w bloggerze się 'odkręci' i będzie jak dawniej. Zobaczymy.
Dookoła piękna wiosna, więc do posłuchania piękny walc Chopina w innej wersji.
Pozdrawiam, wypoczywajcie dużo i przyjemnie, tak jak lubicie najbardziej.























