i na złoto. Walentynki niebawem, więc w klimacie tego sympatycznego święta powstała nowa bransoletka.
W kwestii elementów składowych: sztuczny rzemień, kulki jadeitu, przekładki z cyrkoniami, szklane perły, ażurowe kulki, liściaste końcówki i wszystko to nanizane na drut pamięciowy.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i dziękuję za miłe komentarze. Zapraszam na kolejne posty, ale kiedy? Sama nie wiem.
Zrobiłam kiedyś bransoletki z kuleczkami materiałów różnych ze sznurkiem. Miałam ich sporo w różnych kolorach, ale chyba dostały nóżek i się porozchodziły. Teraz noszą je koleżanki, sąsiadka, ich córki, albo i jeszcze dalej ich koleżanki. Jedna z koleżanek też stwierdziła, że jej bransoletki dostały nóżek, bo nie ma już ani jednej. Więc zrobiłam kolejną porcję.
Bransoletki są zrobione głównie ze szklanych round beads, pereł, piasku pustyni, nocy Kairu czy fire polish, ale nie tylko bo do jednej z nich użyłam skamieniałego koralowca i tygrysiego oka, a do drugiej onyksu.
I to wszystko dzisiaj. Czekam na ferie, zarówno po to aby odpocząć, ale też żeby móc wydziergać coś ambitniejszego. A tak w ogóle to czekam wiosny.😁😉😍
Czasu brak. Obowiązki w pracy i w domu pochłaniają mnie całkowicie, a naszyjnik na poniższych zdjęciach powstał jeszcze na wakacjach i tak naprawdę nie miałam zamiaru go pokazywać. Cóż, aby blog całkiem chwastami nie zarósł kilka fotek szafirowo-kobaltowego wisiorka.
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam, abyście ten czas spędziły tak jak sobie wymarzyłyście. A na Nowy Rok? Na razie jeszcze niczego nie życzę.😉
Mają je gwiazdy takie jak Jennifer Aniston, Sandra Bullock, Christina Aguilera, Jennifer Lopez i wiele innych, więc stwierdziłam, że na własną wersję tej bransoletki czas najwyższy. Zabierałam się do niej jak do jeża, nie mogąc się zdecydować z czego i ile razy owijana, bo miała być kilkakrotnie owijana wokół nadgarstka. Aż zobaczyłam te kwiatuszkowe koraliki i problem rozwiązał się sam, bo cena uwarunkowała ilość, a i wielkość koralików też nie była bez znaczenia.
Oto moja wersja bransoletki Chan Luu.
Since many celebs, such as mentioned above, began to wear these bracelets I had no choice but to make one for myself. There it is. My version of Chan Luu bracelet.
Te kwiatuszki są tak urokliwe, że zrobiłam ich zapas, bo z pewnością coś jeszcze z nich zrobię. Teraz czas na wersję wielokrotnie owijaną.
These beads are so enchanting that I bought many more and will surely make something else with them.
No i porobiło się wrzosowo, wrześniowo i astry i węgierki... Wczoraj jeszcze pogoda plażowa, a dzisiaj sandałków nie dało się założyć. 'Ale co tam, przecież taka jesień złota nie jest zła. Ale co tam, przecież taka jesień złota niechaj trwa'.
Serdecznie Was pozdrawiam, dziękuję za miłe słowa, które tu zostawiacie. Miłej niedzieli życzę i złotej jesieni.