sobota, 7 października 2017

Jesienny jaspis - Autumn jasper necklace

Był sobie mały kaboszon jaspisu. Zrobiłam z niego naszyjnik. Nie mam do niego jakiejś historii czy teorii. Nabyłam kamyk całkiem niedawno i obszyłam poza kolejnością, bo wydał mi się ciekawy  - trójkolorowy. Dodałam niewielki filigran z miedzi i już. Lubię go i noszę.













Porządkując ostatnio mój zbiór biżuteryjny zauważyłam, że od jakiegoś czasu biżutki, które robię dla siebie są głównie w kolorach brązu, beżu z dodatkami miedzianymi. Dobrze mi się ta miedź komponuje z większością kamyków również z tymi z gamy niebieskiej. Może wkrótce coś miedziano-niebieskiego pokażę.
Kończę zatem i pozdrawiam wszystkich ciepło w ten zimny jesienny wieczór.
Miło mi że mój robótkowy zakątek odwiedzacie i dobre słowo zostawiacie.
Do następnego postu 😊

A tymczasem coś do posłuchania.



niedziela, 24 września 2017

Naszyjnik Poppy 2 - Poppy flower necklace 2

Może ktoś pamięta naszyjnik Poppy? Jest tu. Tamtego naszyjnika już dawno nie mam, więc zatęskniłam za podobnym dla siebie. Zazwyczaj nie lubię robić dwóch takich samych biżutków, bo robota dłuży się i nudzi, ale w tym przypadku poszło bezboleśnie. Może to za sprawą kamyka? Szukałam go specjalnie do tego naszyjnika. To mój pierwszy kamień księżycowy i chociaż nie widać tego na tych zdjęciach jest piękny. Fotki mi zwyczajnie nie wyszły. Na szczęście w realu widać jego dyskretną, tęczową poświatę. No cymes po prostu👌.
My first Poppy flower necklace appeared on the blog here. I no longer have it and decided to make another one for myself. I usually don't like making two identical jewellery items but this time I managed to make it in no time at all. Maybe it is because of the gemstone I used. It is the first time I have used moonstone in my work. You may not see it in the pictures but it is really beautiful.



Poniższe zdjęcia pokazują moje zmagania z aparatem - kombinowałam i tak i śmak i widać tyle ile widać, czyli niewiele. Jak wcześniej napisałam poświatę widać gołym okiem i to mnie cieszy ogromnie. Wisiorek jest mój i ze mną zostanie, a kamień księżycowy jest teraz moim ulubionym minerałem.
The pictures below show my struggle with the camera which did not want to cooperate and I could not capture the beauty of the stone.




Polubiłam go nie tylko za jego urodę, ale i właściwości. Oto co przeczytałam o kamieniu księżycowym. "KK korzystnie wpływa na uczuciową i emocjonalną stronę życia - równoważy je, harmonizuje i leczy, a jego podstawową rolą jest właśnie leczenie uczuć i emocji, uwolnienie tego co - z różnych powodów - skostniało, zastygło, zostało głęboko ukryte, zepchnięte na dalszy plan, uznane za nieistotne, nieprzydatne lub przeszkadzające w życiu czy karierze (bo ludzie goniąc za pieniędzmi, sławą, zaszczytami, pozycją zagubili gdzieś po drodze uczucia). KK pomaga też w zrównoważony sposób, bez lęku, bez agresji, awantur i histerii wyrażać swoje emocje, a szczególnie żale i pretensje, czyli pozwala być asertywnym, wyzwala umysł spod władzy emocji"( źródło).


Mam nadzieję, że nie zniechęciłam ilością tekstu. Nie wiem czy brać sobie do serca to co piszą różne źródła o minerałach. Bo jakby tak chcieć korzystać z ich właściwości to trzeba byłoby wyładować sobie nimi kieszenie i tak nosić przez cały dzień:))

Na razie żegnam się i pozdrawiam i życzę udanego tygodnia oraz tego, abyście nie załamywały się brzydką pogodą. Jesienią bywa złota jesień i kasztany i kolorowe liście i spacery w parku...
Do następnego postu zatem:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...