Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 stycznia 2024

Dla Joli

W końcu coś uszyłam. Mosiężny filigran w kształcie kwiatka - chyba to mak, oraz markiza labradorytu z pięknym ogniem, koraliki i wieeeele godzin pracy i jest.








Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda to serdecznie pozdrawiam. 







środa, 16 sierpnia 2023

Limonka i szafir

Zestaw kolorów który bardzo lubię i w którym już kiedyś wykonałam biżuterię, np.tu 

W sercu naszyjnika jest szklany kaboszon lunasoft. Towarzyszy mu pięknie błyszczący kryształek Swarovskiego w kształcie serduszka oraz cyrkonie. Do tego kryształ kwarcu do dyndania i gotowe.
 




Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. 
Pozdrawiam serdecznie i miłego dzionka życzę.

niedziela, 12 lutego 2023

Pietersyt

Taki piękny pietersyt kupiłam jesienią podczas giełdy minerałów. Pietersyt to chyba najładniejszy z kamieni, których używałam do mojej biżuterii. Kiedyś robiłam juz naszyjnik z tym kamieniem, można zerknąć tu

Pietersyt to piękna odmiana jaspisu. Nazwę otrzymał po swoim odkrywcy o nazwisku Sidney Pieters, który znalazł go w Afryce na terenie Namibii w 1962 r. Od tamtej pory odnaleziono jeszcze tylko jedno złoże - na terenie Chin. Ze względu na rzadkość jego występowania cena pietersytu jest bardzo wysoka. Kamienie z obu złóż różnią się zabarwieniem. Odmiana namibijska jest bardziej niebieska, chińska pomarańczowa. Namibijska uznawana jest za szlachetniejszą.


Uważa się, że pietersyt rozładowuje negatywne emocje i emocjonalny zamęt. Jenocześnie oczyszcza aurę, przywracając ją do stanu spokoju. Jest to również niezwykle wspierający i wzmacniający kamień, który zwiększa nasze poczucie własnej wartości.


Charakterystyczne smugi o chaotycznym ułożeniu kamień ten zawdzięcza pseudomorfozom wypełnionym mikrokrystaliczną krzemionką. 



 
Pozdrawiam Was ciepło i życzę udanych ferii 😀😍

piątek, 13 stycznia 2023

Naszyjnik z shattukitem

Po raz pierwszy miałam do czynienia z tym minerałem i przyznam, że nie było łatwo. Nie wiedziałam czy ubranko uszyć mu jednokolorowe monochromatyczne, czyli srebrne lub szare, czy też zdecydować się na turkus. Z kłopotu wybawiła mnie osoba, dla której go szyłam, bo chciała kolor. Co wyszło widać na zdjęciach.







Nie robię postanowień noworocznych, bo krucho u mnie z samodyscypliną, ale Wam życzę szczęśliwego Nowego Roku i wytrwania w postanowieniach. 
Do następnego postu.


poniedziałek, 12 grudnia 2022

Agat smoczy i amazonit

Dzisiaj kolejny agat w mojej pracy. Angielska nazwa to dragon's veins agate. Całe szczęście, że nie przetłumaczono tej nazwy dosłownie, bo 'smoczy' po prostu brzmi bajkowo, a naczynia krwionośne kojarzą się jakoś tak chirurgicznie. 

Kamień ten kupowałam trochę jak kota w worku, bo przez internet gdzieś w Indiach i nie bardzo ufałam, że przyjdzie to co pokazano na zdjęciach. Ku mojemu zaskoczeniu zawieszka przeszła moje oczekiwania, bo nie dość, że kamień w pięknym kolorze to jeszcze idealnie wypolerowany z obu stron. Zawieszka gotowa bez potrzeby pracochłonnego oprawiania w koraliki. 

Akurat miałam kulki amazonitu w podobnym kolorze, więc niewiele się zastanawiając zrobiłam z nich sznur do zawieszenia mojego agatu. Nie muszę dodawać, że naszyjnik ten od razu stał się jednym z ulubionych moich biżutków pasując do wielu stylizacji na różne pory roku.









To wszystko na dzisiaj. Pozdrawiam zaglądające tu osoby i do następnego postu.

niedziela, 6 listopada 2022

Melanż polsko-włoski

Ten labradoryt przeleżał szmat czasu zanim zajęłam się nim i przystąpiłam do pracy. Pomysłów było sporo, rysowałam przeróżne motywy, przeglądałam sieć, ale kamień był trudny, bo nie dość, że czworokątny to w dodatku lekko skoszony. Nie widziałam tego przed zakupem. Zachwycał mnie jego kolor i piękny ogień. Nie miałam wcześniej różowego labradorytu, ani różowo-złotego z nutką zieleni na dodatek. 

W końcu zdecydowałam się na motyw fali w sutaszu. Użyłam sznurków mieszanych włoskiego i polskiego. Kombinowałam jak owo skoszenie ukryć. Jak wyszło widać na zdjęciach. Myślę, że jest ok i do noszenia się nadaje.







Pozdrawiam Was ciepło i miłego dnia życzę.




 

niedziela, 24 lipca 2022

Z Dominikaną w tle

Larimar to minerał, który stanowi zarówno serce jaki i 'nośnik' tego naszyjnika. Wśród moich prac ten kamień już się pojawił i to w bardzo podobnym projekcie. Pokazywałam go w tym poście. Tamten trafił do koleżanki, a mnie pozostało zrobić sobie kolejny. Po czterech prawie latach mam. 


Minerał ten występuje w jedynym (jak do tej pory) miejscu na świecie - na Dominikanie. 

Położona w archipelagu Wielkich Antyli, omywana wodami Morza Karaibskiego i Atlantyku wyspa ta nazwana została przez swego odkrywcę Krzysztofa Kolumba rajem na ziemi. Podróżnik nie wiedział jeszcze wtedy, że poza przyrodą, klimatem, widokami miejsce to skrywa skarb -  minerał, który w przyszłości jeszcze podkręci jej 'rajskość'.


Ten minerał to jak zamknięty w kamieniu obraz karaibskiej wody. W zależności od wysycenia składników zabarwienie może przybierać bardziej zielony kolor. Ale ten najcenniejszy larimar ma kolor niebieski z białawymi przejściami co przypomina rozświetloną słońcem morską toń. 







Larimar kojarzy mi się z latem, wakacjami, szumem morza, tropikalnymi owocami, odpoczynkiem i błogostanem. 
Życzę Wam cudownej niedzieli i gdziekolwiek jesteście 'have fun' 😀😎💛


sobota, 23 kwietnia 2022

Moonstone - powtórka



Mój poprzedni naszyjnik z księżycową panną tak bardzo spodobał się znajomej, że poprosiła o zrobienie podobnego. Szkopuł w tym, że kamień księżycowy miałam tylko jeden i nie chciałam się z nim rozstawać.  Trzeba było cierpliwie czekać i obserwować portale polskie i zagraniczne lub doczekać do kolejnej giełdy minerałów, aż trafi się odpowiedni okaz. 
Nadszedł weekend giełdy we Wrocławiu... kamyków mnóstwo, mrugają kolorami i błyskiem światła na fasetkach. Trudno się oprzeć i nie stracić rozsądku i worka pieniędzy.

W końcu - BINGO - piękny okaz z niebiesko-fioletowym ogniem.








Życzę Wam cudownego weekendu. 
Pogoda zachęca do spacerów, więc ruszajcie spalać świąteczne zapasy. 
Cieplutko pozdrawiam i do następnego postu.


czwartek, 16 grudnia 2021

Świąteczny agat koronkowy

Dłuższy czas mnie tu nie było i ani się obejrzałam a tu święta za pasem. 

Na wstępie dziękuję za Wasze komentarze i od razu tłumaczę się, że z jakiejś przyczyny nie mogę komentować na większości blogach. Nie wiem o co chodzi, czy ustawienia mojego bloga takie przestarzałe, czy inne licho. 

Dzisiejszy naszyjnik powstał parę tygodni temu, ale z powodu trudności w znalezieniu pasującego sznurka musiałam ruszyć zapasy toho w deficytowym kolorze starlight i upleść sznur z koralików. Cóż, jak trzeba to trzeba. Kiedyś tam zapas się uzupełni. 


Ten piękny agat tradycyjnie swoje odleżał i pewnie jeszcze by leżał, gdyby nie to że kupiłam sobie sweter w zielonym kolorze i potrzebowałam czegoś do tego sweterka. 


Kamyk nabyłam przez internet pod wpływem impulsu nie wczytawszy się w jego opis. Bardzo mi się spodobał z uwagi na oryginalny kolor i piękny koronkowy rysunek. Sądząc po cenie spodziewałam się pokaźnych rozmiarów kaboszonu i kiedy przesyłka dotarła nieźle się zdziwiłam widząc kamyk w rozmiarze większej osy. Powędrował więc do pudła czekać na swój czas.


W towarzystwie mosiężnych zawijasków jest mu całkiem dobrze, a i niewielki rozmiar nie przeszkadza, bo rozgałęzienia metalowej wytłoczki nadrobiły te braki. 




To pewnie mój drugi w życiu zielony naszyjnik. Kiedyś zrobiłam wisior z serafinitem (klik), ale już go dawno nie mam. 



Na dzisiaj to już koniec. Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy tu zaglądają. 

Z okazji nadchodzących świąt życzę Wam cudownego białego Bożego Narodzenia.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...