Dziękuję za Wasze wizyty i komentarze. Mój blog posypał się już do tego stopnia, że ani komentować ani odpowiadać na komentarze nie jestem w stanie. Wolę nie mieszać w ustawieniach, bo mogę stracić możliwość publikowania, a jak na razie sprawia mi to przyjemność, no i blog już swoje lata ma.
Dzisiaj pokazuję kolczyki z półfabrykatów firmy Swarovski. Wzór ten wykorzystywałam już nieraz. Szczególnie pasuje mi on do łączenia takich elementów jak w tym przypadku.
Półfabrykaty Swarovski uwielbiam i ubolewam nad faktem, że zaprzestano ich produkcji. Zupełnie nie rozumiem decyzji, która zresztą odbiega zupełnie od motta założyciela firmy Daniela Swarovskiego - 'Diamenty dla każdego'. Zgodnie z nowym założeniem produkty firmy są dobrem luksusowym dla zamożnej klienteli.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających tu ciepło. Korzystajcie z pięknej pogody i długiego (dla niektórych) weekendu.
Niejednokrotnie już pisałam jak bardzo lubię kryształki firmy Swarovski. Trudno byłoby mi się zdecydować na ulubiony kolor... pewnie któryś z linii niebieskich, ale vitrail medium jest szczególny. Kryształki mienią się wieloma barwami: zielenią, różem, żółcią, pomarańczem. Znalazłyby się tam refleksy złota, fioletu i brązu. Są niesamowite. Nie wiem dlaczego tak rzadko po nie sięgałam, może po prostu potrzebowałam do nich dojrzeć.
Akurat znalazły się w pudełku zarówno rivoli jak i dropy, więc nie pozostało wiele do zastanawiania się tylko połączyć je w jednym projekcie.
Moje kolczyki to klasycznie oplecione koralikami cyrkonie rivoli z podwieszonymi kryształkami teardrop. Dodałam do nich srebrne bigle i gotowe.
Na dzisiaj to już wszystko. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Łapcie słońce, bo pogoda w kratkę, a i wakacje za półmetkiem. Do następnego razu 😀💛.
Co prawda R. Rynkowski śpiewał: 'Dziewczyny lubią brąz', ale chodziło o opaleniznę (ja też lubię), ale nosić lubią niebieski. A już na pewno panowie lubią dziewczyny w kolorze niebieskim i jest to naukowo udowodnione.
Wiele moich biżutków powędrowało do koleżanek, kuzynek i innych powinowatych, ale żadne w takim szybkim tempie, co jakby tę kwestię potwierdzało. Ledwie się pojawiły zdjęcia na moim profilu na fb, a już była prośba: "Chcę takie mieć. Zrób mi koniecznie. Prooooszę" No i nie zrobiłam, ale oddałam te właśnie. Kiedyś tam jeszcze sobie zrobię.
Ten wzór robiłam już nieraz i jest to jeden z ulubionych wzorów. Myślę, że jeszcze niejedne zrobię, bo perełki czekają.
Dziękuję Wam serdecznie za komentarze i wizyty. Pozdrawiam Was i miłego piąteczku życzę.
To dwa kolory, które lubię zarówno solo jak i w duecie i kiedy zdobyłam te kropelki kwarcu to pierwszym impulsem było dołożyć im coś w kolorze niebieskim. Wysypałam różnokolorowe maleństwa z pudełka i stwierdziłam, że tylko te - szafirowe oponki kwarcu. Były wystarczająco duże i w wystarczającej ilości, aby zrobić z nich gronkowy dodatek.
Przyjemnie się je nosi, bo takie dyndające ozdóbki lubi wiele dziewczyn w różnym wieku. Mają proste bigle ze srebra na tyle duże, że mimo iż nie są zapinane to nie gubią się. W głowie mam pomysły na kolejne kolczyki z ich udziałem, a może i naszyjnik?
Mimo ostatnich udoskonaleń na Bloggerze nadal nie mam możliwości zostawiania komentarzy, ani odpowiadania na Wasze komentarze zamieszczane na moim blogu. Pozostaje mi tylko oglądanie i podziwianie Waszych prac co regularnie czynię.
Pozdrawiam Was serdecznie i żegnam się do następnego postu.
Wiem, że wiele z Was nie lubi tego koloru. Zastanawiałam się dlaczego kobiety nie noszą rzeczy w tym kolorze? Bo w sklepach takich nie ma? No właśnie. Dlaczego kolejne serie lansowanych jako trendy ubiorów omijają ten kolor szerokim łukiem? Dlatego, że to kolor dla dziecka i że dorosłej osobie nie wypada? Nie mam żadnych negatywnych skojarzeń z różowym kolorem i lubię chyba każdy jego odcień. W swojej szafie mam kilka różowych bluzek i szaliczków, które noszę 😀.
Ostatnio ubierając się przed wyjściem z pracy dłuższą chwilę spędziłam szukając w szafie płaszcza, bo wszystkie były w tym samym kolorze. Czarnym. I tak wygląda nasza ulica. Szaro, buro i smutno. Same 'praktyczne' kolory. W porywach można czasem spotkać kogoś w beżach, czy zieleni. Ale rzadko. Nawet przeszukując strony sklepów z odzieżą nie byłam w stanie znaleźć czegoś w kolorze innym niż czerń, szarość, granat czy inny buras. Z tego powodu i mój płaszcz taki. Burasy na ludziach, chmurska na niebie, szary beton dookoła, samochody też 'praktycznie' w szarościach. Depresja może człowieka dopaść.
Aby mieć coś pasującego do moich różowych bluzek zrobiłam te kolczyki. Intensywnie różowe, fasetowane brioletki kwarcu w towarzystwie kolorowych kwarcowych oponek zawieszone na srebrnych biglach.
Dziękuję serdecznie wszystkim za to, że jeszcze odwiedzacie mój blog. Niestety mnóstwo obowiązków uniemożliwia mi blogową działalność. Korzystam z dodatkowego wolnego dnia i wrzucam te parę fotek i lecę sprawdzać co u Was na blogach się dzieje i podziwiać Wasze cudeńka.
Pozdrawiam ciepło i do następnego postu.
Do posłuchania cudowny utwór z filmu 'Łowca jeleni'. Muzyka ponadczasowa, ale do filmu podejść miałam kilka, bo nie dałam rady od początku do końca. Film dla panów zdecydowanie, i to o mocnych nerwach.
Lato w pełni, a u mnie wakacyjny luz. Dla odpoczynku od praco i czasochłonnych naszyjników powstały takie kolczyki. Na filigranowych rozetkach zawiesiłam gronko kwarcowych oponek
w kolorze fiołkowym.
To wszystko na dzisiaj. Wszystkich ciepło pozdrawiam i życzę udanych urlopów. Połowa wakacji za nami, ale druga połowa jeszcze przed nami. Nie marnujmy tego czasu i realizujmy plany, bo pogoda cudowna.
Świat pachnie bzem, nie mogło go więc zabraknąć do towarzystwa moim kolczykom. Zrobiłam je ostatnio - szare perły Swarovskiego i gronka maleńkich kryształków kwarcu w odcieniach fioletu zawieszone na biglach ze stali.
Dziękuję za każde miłe słowo zostawione w komentarzu.
Serdecznie pozdrawiam i coś do posłuchania zostawiam.
Po raz kolejny doświadczyłam uczucia wielkiej przyjemności pracując z elementami perfekcyjnie dopracowanymi, w których wszystko jest dopasowane i przemyślane. Takimi elementami są perły firmy Swarovski. Firma ta produkuje również pasujące półfabrykaty. Niestety większość sklepów nie pamięta o tym, bądź nie dba o to licząc na pomysłowość rękodzielników, że jakoś sobie poradzą. Dłuższy czas nie miałam jak zamontować perełkowych kropelek, bo oryginalne elementy nie były dostępne. W końcu odkryłam sklep, który ma je w swojej ofercie. Takich kolczyków jak te na zdjęciach zrobiłam z rozpędu kilka par w różnych kolorach i od czasu do czasu będę je pokazywać.
Dzisiaj kolor petrol - piękna morska zieleń. Miałam kiedyś płaszcz w takim kolorze, a w zasadzie to miałam piękny wełniany flausz, który zaniosłam do krawcowej, aby uszyła mi płaszcz. Dałam jej też gotowy wykrój. Pani z wykroju nie skorzystała tylko szyła po swojemu. W rezultacie powstał płaszcz, który nie nadawał się do noszenia, a ja wyleczyłam się z ich szycia.
Teraz mam w tym kolorze kolczyki, które zrobiłam sobie sama i które nadają się do noszenia:)
Jeśli komuś się ten wzór podoba to tutaj klik jest instrukcja.
Tradycyjnie przesyłam odwiedzającym moją stronę serdeczne pozdrowienia i życzę udanego weeeeeeekendu.
Bardzo dziękuję za Wasze miłe komentarze i zapraszam ponownie wkrótce.