Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade necklace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade necklace. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 grudnia 2022

Azuryt z kwarcem

Azuryt w mojej biżuterii pojawia się po raz pierwszy. Piękny i żałuję, że tyle musiał czekać. Zdecydowałam się na oprawę w kolorze mosiądzu i dodatki w głębokim morskim odcieniu turkusu. 


Azuryt posiada silną energię, dzięki któremu łatwiej jest zrozumieć psychosomatyczny wpływ oddziaływania myśli oraz emocji na organizm człowieka. Na płaszczyźnie duchowej minerał ten przynosi oświecenie, kształci i pokazuje nowe perspektywy. Pobudza pamięć i ułatwia komunikację. Pomaga zrozumieć rzeczywistość, dając tym samym nowe spojrzenie na świat zewnętrzny. W sferze emocjonalnej azuryt kamień oczyszcza umysł od smutku, stresu i strachu, pozwalając jednocześnie na większe ujawnienie emocji. Pomaga zwalczać lęki i fobię, poprzez zrozumienie ich głębszej przyczyny. Uspokaja tych, którzy w nerwach za dużo mówią, a także dodaje odwagi wszystkim, którzy boją się siebie wyrażać. Azuryt kamień przypisuje się wszystkim osobom urodzonym pod znakiem: byka, strzelca i koziorożca. 


Azuryt kamień przeznaczony jest wyłącznie dla ludzi uczciwych, dlatego jako amulet wskazany jest dla sędziów, adwokatów, prawników czy dziennikarzy. 
Azuryt ma właściwość budzenia w nas intuicji, czyli tzw. „trzeciego oka”. W tym celu kładzie się go między brwiami. Jego silne wibracje działają już przy pierwszej medytacji i pozwalają rozjaśnić nasze nierozwiązane problemy. W różnych częściach świata posiadał inną symbolikę i związany był z różnymi obrządkami. I tak np. w starożytności egipscy kapłani używali tego kamienia, w celu rozszerzenia swojej świadomości oraz połączenia się z bogami. Zaś irlandzcy czarownicy wierzyli, że pomaga on w wyborze właściwej drogi życiowej.










Ponieważ zbliża się Boże Narodzenie więc życzę wszystkim zaglądającym do mojego bloga zdrowych i spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych w radosnej atmosferze i miłości. 

niedziela, 13 listopada 2022

Opal niebieski i kamień księżycowy

Pobyt na ostatniej giełdzie pozbawił mnie sporej kwoty ponieważ tyle pięknych kamyków w jednym miejscu dawno nie widziałam. Na domiar złego wszystkie uśmiechały się do mnie uroczo i nie pozwalały przejść obojętnie. 

Oba kamienie, których użyłam do tego wisiorka kupiłam właśnie ostatnio i mimo, że wiele innych czeka od dawna na oprawę nimi zajęłam się poza kolejnością. 

Niebieski to zdecydowanie mój ulubiony kolor, a ten opal ma taki odcień, który lubię najbardziej - chłodny błękit. 








Wszystkich odwiedzających moją stronkę ciepło pozdrawiam. 
Do następnego postu.

niedziela, 6 listopada 2022

Melanż polsko-włoski

Ten labradoryt przeleżał szmat czasu zanim zajęłam się nim i przystąpiłam do pracy. Pomysłów było sporo, rysowałam przeróżne motywy, przeglądałam sieć, ale kamień był trudny, bo nie dość, że czworokątny to w dodatku lekko skoszony. Nie widziałam tego przed zakupem. Zachwycał mnie jego kolor i piękny ogień. Nie miałam wcześniej różowego labradorytu, ani różowo-złotego z nutką zieleni na dodatek. 

W końcu zdecydowałam się na motyw fali w sutaszu. Użyłam sznurków mieszanych włoskiego i polskiego. Kombinowałam jak owo skoszenie ukryć. Jak wyszło widać na zdjęciach. Myślę, że jest ok i do noszenia się nadaje.







Pozdrawiam Was ciepło i miłego dnia życzę.




 

sobota, 23 kwietnia 2022

Moonstone - powtórka



Mój poprzedni naszyjnik z księżycową panną tak bardzo spodobał się znajomej, że poprosiła o zrobienie podobnego. Szkopuł w tym, że kamień księżycowy miałam tylko jeden i nie chciałam się z nim rozstawać.  Trzeba było cierpliwie czekać i obserwować portale polskie i zagraniczne lub doczekać do kolejnej giełdy minerałów, aż trafi się odpowiedni okaz. 
Nadszedł weekend giełdy we Wrocławiu... kamyków mnóstwo, mrugają kolorami i błyskiem światła na fasetkach. Trudno się oprzeć i nie stracić rozsądku i worka pieniędzy.

W końcu - BINGO - piękny okaz z niebiesko-fioletowym ogniem.








Życzę Wam cudownego weekendu. 
Pogoda zachęca do spacerów, więc ruszajcie spalać świąteczne zapasy. 
Cieplutko pozdrawiam i do następnego postu.


środa, 18 sierpnia 2021

Pietersite

Jakoś tak się dzieje, że podczas wizyt na giełdzie minerałów najładniejsze okazy udaje mi się dostrzec, kiedy już mam wychodzić.  Podobnie było z tymi pietersitami. Myślałam, że obeszłam już wszystkie stoły i widziałam wszystko, aż tu nagle widzę stół z prawdziwymi cudeńkami: pietersity, kamienie księżycowe, jaspisy, piękne agaty, czaroity i jeszcze mogłabym wymieniać.  

Z reguły na giełdę chodzę z odliczoną kwotą i bez karty z obawy, że mogłabym stracić rozsądek i wydać zbyt wiele. A wtedy mogło tak być, bo kiedy piękne kamyki leżą i uśmiechają się do mnie to po prostu tracę głowę. 

Mam jednak kumpelkę - podobnie zakochaną w pięknych minerałach i dla której niejeden biżutek już uszyłam. Jeden telefon do Izy... 'Iza piękny pietersite. Kupić? I kamyk, a nawet dwa wylądowały w mojej torbie. Wyskrobałam z portfela ostatnie grosiki.  



Długo zastanawiałam się nad kolorystyką i sposobem, w jaki mam ubrać ten kamyk. Zainspirował mnie ten naszyjnik. Jego autorka Ewa Wilkosz ma wiele pięknych prac, które polecam Waszej uwadze. 

 





W tym poście to już wszystko. Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie 💛. Dziękuję za dobre słowo, które tu zostawiacie i do następnego razu 😊.


niedziela, 22 listopada 2020

Opal różowy w sutaszu

Wypatrzyłam kiedyś na giełdzie minerałów taki piękny opal. Od początku przeznaczony był dla koleżanki, wielbicielki ręcznie robionych biżutków. Za zadanie miałam odtworzyć wzór ze zdjęcia cudzej pracy. Z moim niewielkim doświadczeniem w tej technice nawet przez myśl mi nie przeszło co mnie czeka. Sutaszowe szycie okazało się porwaniem z motyką na słońce. Dużo nerwów, czasu i popsutego sznurka zabrała mi ta praca. Obraziłam się na sutasz na prawie pół roku. Teraz po upływie tych miesięcy przypomniałam sobie o tym naszyjniku i już bez negatywnych emocji piszę ten post.


Z każdą pracą poza wprawą w szyciu niesfornych sznurków wypracowuję swoje sposoby radzenia sobie z różnymi problemami związanymi z sutaszem. Nie wymyśliłam jak do tej pory nic na symetrię. Nie wiem ile razy poprawiałam elementy tego wisiorka i ciągle był niesymetryczny. Ostatecznie poddałam się i został lekko 'skoszony'. 




Pozdrawiam Was cieplutko w ten jesienny wieczór. Dziękuję serdecznie za miłe słowa. Trzymajcie się zdrowo i owocnego tygodnia życzę.

piątek, 2 października 2020

Anemony i słoneczniki - naszyjnik w stylu boho

Kwiatuszkowe koraliki wpadły mi w oko kiedy pojawiły się w sklepach z półfabrykatami biżuteryjnym. No i zaczęły się zakupy: początkowo trzy czy cztery kolory, z których robiłam głównie bransoletki dla dziewczynek - córek lub wnuczek znajomych. Ponieważ moja kolekcja rozrosła się pokaźnie stwierdziłam, że coś większego pasowałoby z tego zrobić. Padło na długaśny naszyjnik z mięsistym chwostem w odcieniu starego złota.




Kwiatuszki poprzeplatałam elementami łańcuszka złożonego również z kwiatuszków i jeszcze serduszek z napisem LOVE.


Naszyjnik jest pokaźnej długości, bo prawie do pępka, ale taki miał być. Od razu stał się moim ulubionym letnim biżutkiem. Pasuje do przeróżnych moich letnich jaki i jesiennych stylizacji. Mimo szarugi za oknem nie daję się jesiennej nostalgii i noszę wesołe biżutki. W planach jest jeszcze jedna wersja tego naszyjnika z innymi kwiatkami i może jeszcze weselsza. 




Tradycyjnie dziękuję za Wasze wizyty i komentarze. Życzę wszystkim pięknego weekendu. Łapcie promyki słońca, bo według prognozy już nie będzie padać. 

sobota, 12 września 2020

Małe co nieco i spore wyzwanie

Kryształki firmy Swarovski pokochałam miłością od pierwszego wejrzenia i pewnie dozgonnie, bo jak mogłoby być inaczej. Ten ich blask, migotanie światła na fasetkach, i kolory takie nieoczywiste, przechodzące jeden w drugi - cudeńka po prostu. Kryształek w moim wisiorku jest trochę skromniejszy, bo jednokolorowy, ale za to w zależności od tła kolor przyciemnia się lub rozjaśnia, albo zmienia odcień.

W moim wisiorku oprócz kryształka ze szkła znalazły się również kryształki kwarcu w dwóch odcieniach niebieskiego w formie malutkich kuleczek. 







Jestem maniaczką niebieskiego. W mojej szafie ten kolor dominuje pewnie w 80% (a było pewnie 95%), buty też mam głównie w tym kolorze. Jakiś czas temu, kiedy zdałam sobie z tego sprawę, idąc na zakupy ciuchowe zaopatrzyłam się w kartkę, na której napisałam sobie 'byle NIE niebieski'. No to kupiłam... granatową kurtkę ulubionej firmy, bo akurat mieli sporą obniżkę 😉. 



Kontynuując temat tekstylny... kiedyś przeczytałam, że wyprodukowanie jednej koszulki bawełnianej pochłania 2700 litrów wody. Włosy mi się zjeżyły na tę wieść. Nie przypuszczałam, że aż tyle. Informację potwierdza ten artykuł link

Postanowiłam więc coś zrobić dla planety i dla portfela przy okazji i podjęłam wyzwanie polegające na tym, aby w ciągu roku nie kupić ani jednego nowego ciucha. Zachęciłam do tego koleżankę, na prośbę której wyzwanie skróciłyśmy czasowo do roku szkolnego, ale zakres rozszerzyłyśmy na buty, torebki i perfumy. Ja dorzucam jeszcze zakupy nowych kamieni biżuteryjnych, bo moje pudło z kamieniami pęka w szwach, więc robię biżutki tylko z tego co mam. Szlifowanie kamieni też zużywa masę wody.

Wystartowałyśmy 1.09.2020. Na razie idzie dobrze. Mamy się z koleżanką pozytywnie motywować i nie dać się skusić wystawom sklepowym nowymi kolekcjami. Was również zachęcam. 

Na tym kończę ten post i życzę wszystkim cudownego weekendu. Pogoda cudna, więc idźmy na spacer do parku, lasu, ogrodu, na łąkę, na wycieczkę rowerem byle nie do galerii 😉😊😃. 


niedziela, 19 stycznia 2020

Koral - czerwone złoto

Za żółtym złotem nie przepadam, ale w czerwonej wersji uwielbiam. Koral to jeden z tych minerałów, do których lubię wracać. Zebrałam sporą ich kolekcję w różnych kształtach i wielkościach. Dzięki temu bez trudu zmontowałam poniższy naszyjnik. 
Koral lubię też ze względu na jego właściwości, o których można przeczytać tu (klik).





Pozdrawiam serdecznie osoby zaglądające na tę stronkę (jeśli jeszcze ktoś tu zagląda). Niestety zauważyłam, że powoli znikają lub zamierają kolejne blogi, które lubiłam odwiedzać. Swojego bloga nieco zaniedbałam z kilku powodów niezależnych ode mnie, ale dopóki istnieje możliwość publikowania w takiej formie, będę to robić. 
Niestety jutro poniedziałek. Trzymajcie się i do następnego postu.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...