Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tygrysie oko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tygrysie oko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 lutego 2018

Lapis lazuli z tygrysim okiem

Naszyjników z chwostem u mnie do wyboru do koloru na blogu, ale nie w biżuteryjnej szkatułce. Porozchodziły się wśród koleżanek. Ale ten jest mój i ze mną zostanie. Zrobiłam go z 6 mm kulek lapisu lazuli w połączeniu z tygrysim okiem czerwonej odmiany. Do tego przekładki, chwost i  miedziane 'skrzydła elfa' 😉 w roli czapeczki. Lubię go bardzo i noszę do znudzenia.







Śniegu nadal ani na lekarstwo. Może wiosna wcześniej przyjdzie.
Pozdrawiam.
I coś do posłuchania.



poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Lepszy rydz niż nic

Pewnego dnia zobaczyłam w sklepie internetowym taki minerał. Spodobał mi się bardzo, więc kupiłam i z niecierpliwością czekałam na przesyłkę.


Po otwarciu paczuszki okazało się, że poza kształtem i wielkością niewiele ma wspólnego z tym zamówionym. Szaro-bury z nutką żółtego:(((. Kolory zupełnie nie z mojej bajki. No i co tu zrobić z takim brzydkim kaczątkiem? Trochę się 'kłóciłam' z właścicielem sklepu, no bo zamieszcza upiększone fotki. Ostatecznie dostałam zwrot kosztów w 50%. 

I bought this gemstone in an internet shop. It looked like the one in the picture above. As I liked it so much I was really looking forward to receiving it. But when it came unfortunately it turned out an ordinary iron tiger eye jasper, dark grey and a bit of yellow. I felt disappointed.


Modziłam, kombinowałam i ostatecznie wyszło coś takiego. Mosiężny kwiatek i tak był przeznaczony do naklejenia na jakiś niezbyt urodziwy albo uszkodzony kamyk. Nakleiłam go więc na ten kwarc. 

What should I have done with such an ugly duckling? Eventually I made a pendant and applied it with an oxidised brass flower. Then it looked fine to me. What do you think?




 





Naszyjnik jedzie w prezencie do mojej cioci. Mam nadzieję, że się spodoba.
It is going to my aunt as a gift and I hope she will like it.

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Słoneczko nas jeszcze dopieszcza, więc korzystajmy z jego dobrodziejstw, bo jesień tuż tuż.

sobota, 13 maja 2017

Labradoryt

Kamień taki jakie lubię najbardziej - konkretnych rozmiarów z wyrazistym ogniem. Pięknie się mieni w kolorach niebieskim, turkusowym i złocistym i jedyny słuszny kolor koralików, który mogłam dobrać do obszycia go to miedziany brąz. Do tego obowiązkowo chwost i mała kulka tygrysiego oka w wersji czerwonej.




Popatrzyłam na opublikowane już zdjęcia i widzę, że jakiś obrazek się wyłania, jakieś niby drzewa, jakby las czy coś:))?




Niedawno dowiedziałam się od osoby zajmującej się geologią, że labradoryt to nie minerał tylko skała. Przyznam, że dla mnie to bez różnicy i jedynym kryterium decydującym o wyborze jak do tej pory była uroda kamieni. Ale co szkodzi wiedzieć, co się 'obrabia' i potem nosi na sobie. Zaczęłam sprawdzać co internet na to i rzeczywiście skład labradorytu nie jest jednorodny, tak więc to skała. Przy okazji znalazłam stronę, z której dowiedziałam się jakie niesamowite właściwości ma labradoryt, i że skoro tak to to chyba naładuję labków do kieszeni i do torebki i nosić będę codziennie.

Jest tam też wspomniana legenda o Eskimosie, który uwolnił uwięzioną w skałach zorzę polarną, ale nie całej zorzy udało się wydostać i dlatego nadal w skałach jest trochę światła. Pod wpływem tej historii zrobiłam jeszcze kilka zdjęć, aby pokazać światło mojego labradorytu. 






Serdecznie pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga. Życzę Wam odpoczynku na spacerach, bo wreszcie mamy ciepłą wiosnę. 


piątek, 5 lutego 2016

Z tygrysim okiem

Po chłodnych, hematytowych klimatach z Nocą Kairu przyszła kolej na ciepłe brązy. A to za sprawą tygrysiego oka w wianuszku z pancerki. Od dawna chciałam coś takiego mieć, ale odpowiedniej pancerki ani na lekarstwo. W końcu znalazłam mosiężną bazę naszyjnika z gotową pancerką dopasowałam to i owo, zrobiłam sznur  herringbone  no i jest. 






Pooglądałam fotki w sieci, bo ciekawiło mnie skąd taka nazwa. Nigdy tygrysowi w oczy nie patrzyłam. Rzeczywiście trafiona. Przy okazji znalazłam info. nt. oddziaływania tego minerału na nasz system nerwowy. Źródło mówi że: wzmacnia optymizm, orientację, koncentrację, umiejętność przyswajania, uwagę, intuicję, wrażliwość na innych ludzi, tolerancję, wspiera każdy rodzaj pracy umysłowej (cyt. za http://pozytywnaenergiakamieni.blogspot.com/2013/03/tygrysie-oko.html. Nic tylko nosić codziennie. Nie jest to kamień przypisany mojemu znakowi zodiaku, więc nie wiem czy będę w stanie odbierać jego działanie. Zobaczymy.


 Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających. Bardzo dziękuję za miłe komentarze i wizyty na moim blogu. Życzę udanego weekendu, z długimi spacerami lub nawet biegami po wczorajszych pączkach i faworkach. Do następnego postu. 

sobota, 20 czerwca 2015

Wymiana z Izą - Exchange with Iza

Izę poznałam osobiście zeszłego lata podczas pobytu na wczasach. Zagadnęła mnie widząc, że coś tam 'dziubię' na szydełku z koralików. Od słowa do słowa wyszło, że i ona interesuje się rękodziełem i że pokrewne z nas dusze. Ponieważ podobały nam się wzajemnie wytwory naszych rąk to umówiłyśmy się na wymianę. 
Bardzo chciałam mieć nową skrzyneczkę na swoje biżutki, więc poprosiłam ją o wykonanie właśnie takiej pracy.

Oto przyczyna całego zajścia - śliczna skrzyneczka w delikatnych kolorach i wdzięcznym motywem. Starannie przemyślana, z przetarciami, postarzana. Dopracowana do najdrobniejszego detalu. Kolory współgrają idealnie - tonacja, którą sobie zażyczyłam.

I met Iza last summer during my stay at the seaside. She saw me once crocheting a beaded rope and started talking. It turned out one of her hobbies was making dolls and shamballa jewellery. That is how our  acquaintanceship started. Since we liked our own hand made things we agreed on an exchange. Below you can see the reason of the exchange because I neede another box for my jewellery. Iza made it for me.



Szkatułka jest już wypełniona i zajmuje godne miejsce na półce.


W paczce znalazłam niespodziankę w postaci misia, a raczej Misi (tak ją nazwaliśmy z synkiem) również dzieło rąk Izy.  Jest uszyta ręcznie - równiutko i dokładnie. Poza tym maskotka ma tak przymocowane rączki i nóżki, że są ruchome i można ją posadzić. Super metoda myślę że podpatrzę.

When I opend the package from her I found a surprise. Another hand made item. Isn't she cute?


Do tego znalazłam jeszcze koraliki (już się robią z ich udziałem kolczyki) oraz
and some beads and 


dwie paczki antyalergicznego wypełniacza do maskotek, bo zamierzam jeszcze coś na szydełku zrobić.
two packets of polyester stuffing for crocheted toys.


Na koniec pierwszej części fotka grupowa.

A group photo.


Izunia - wielkie dzięki. Wszystko bardzo się przyda. 

Ode mnie do Izy pojechał koralikowy duet, który roboczo nazywałyśmy Antykiem (może ktoś pamięta ten naszyjnik) Koleżance bardzo się podobał, więc zrobiłam go z bransoletką do kompletu.

Iza liked one of my beaded ropes and asked me to make one for her with a bracelet to match. There you go.


Wzór pochodzi z internetu. Jest prosty do nawlekania, bo ma krótką sekwencję, którą nawet można zapamiętać i nie korzystać z wzoru.



W moim pudle od ponad roku leżała baza do wisiorka, do której bezskutecznie poszukiwałam kamienia w odpowiednim rozmiarze. Takie oczko nadarzyło się raz tylko (prawdziwy rubin), ale na szczęście opamiętałam się i nie kupiłam go, bo wyglądem nie zachwycał, a cena ... lepiej pominę. 

I'd had a frame for a cabochon but I coudn't find any suitable cab that I liked. Tiger's eye was the only one that fitted the frame. I knew it's one of HER colours so I decided to make a surprise necklace  for Iza. It turned out the cab is her zodiac sign lucky stone.


Kolejnym podejściem było to tygrysie oko. Nie pamiętam skąd się wzięło u mnie, bo żółty to nie mój kolor. Po prostu wpadło mi w ręce przy porządkowaniu pudła. Rozmiar pasował idealnie.


Wiedziałam, że to kolorystyka Izy więc wykończyłam wisiorek i w takiej formie pojechał do niej. Jak się potem okazało tygrysie oko to kamień przypisany znakowi zodiaku Izy:)
Dołożyłam jeszcze kolczyki z kryształków Fire Polish i bicone Swarovskiego oplecione Miyuki Round.
Another little gifl.



I jeszcze parę drobiazgów do decoupage, które Izę od jakiegoś czasu interesuje i które chyba stało się jej nową pasją.
And some rice paper.


A przy okazji słowa 'pasja' zrobię tu małą dygresję zawodową. Niedawno usłyszałam ciekawe tłumaczenie zwrotu 'be passionate about'. Należało przetłumaczyć go w formie przymiotnika. Najbliższy przymiotnikowy odpowiednik to 'zafascynowany czymś'. Jeden z uczniów przetłumaczył: 'zapasjonowany'. Mnie się podoba. Wolę to od coraz częściej spotykanego dziwoląga 'zazdraszczam' :/
Pozdrawiam wszystkich zarówno tych, którzy dotrwali do końca tekstu, jak i tych, którzy nie dali rady. 
Serdecznie witam nowych obserwatorów. 

Dziękuję za komentarze i zapraszam wkrótce bo 'się dzierga' :)
Thank you so much for visiting my blog and for your comments. By for now and until then.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...