Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamień obrazowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamień obrazowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lipca 2019

Kamień obrazowy - donut

W końcu mam i ja. Ten kamień pojawił się już w moich pracach dwukrotnie (klik), (klik), ale naszyjniki pojechały do nowych właścicielek, a 'szewc bez butów chodzi' - jak mówią. Żeby mi się nie nudziło robić kolejny podobny wisiorek poprosiłam o wycięcie kamienia o formie donuta. W rezultacie, to co dostałam może nie było tym czego oczekiwałam, ale do zaakceptowania. 

Mariacyt to intrygujący minerał. Mimo, że ma zupełnie nie moje kolory, przekonuje mnie jego 'krajobrazowy' rysunek. Poza tym jest to kamień z Dolnego Śląska, a po trzecie podobno oddziałuje uspokajająco na człowieka, więc niczego więcej nie potrzebuję, żeby chcieć go wśród swoich biżutków.

Poniżej zamieszczam rezultat zmagań z igłą i aparatem, który nie chciał współpracować dzisiaj ze mną i mimo różnych ekspozytorów naszyjnik ciągle wyglądał zbyt żółto.









Potrzebowałam czegoś na większą okazję, więc zrobiłam wersję z kręconym sznurem w odcieniach złota, brązu i beżu. Do tego koraliki fire polish w cudownym opalizującym kolorze. Czekam teraz na okazję, aby go założyć 😉.



Dziękuję Wam za Wasze wizyty i komentarze. Pozdrawiam ciepło i wakacyjnie i do następnego postu.

sobota, 25 maja 2019

Kamień obrazowy - mariacyt

Podczas ostatniego pobytu na giełdzie minerałów odkryłam kamień.  Wystawca sprzedawał go pod nazwą mariacyt, albo kamień obrazowy. Jego stoisko było jednym z pierwszych, które zwiedzałam, 
a już miałam ochotę wydać całą sumę, którą na zakupy giełdowe przeznaczyłam. 


Kamyk w moim wisiorku akurat jest mało 'obrazowy', ale na ostatnim zdjęciu widać okazy jak namalowane pędzlem artysty. Kolejny raz utwierdziłam się w przekonaniu, że najpiękniejsze klejnoty tworzy natura.


W pierwszej wersji kamień miał być bez ozdób, bo nic mu nie było potrzebne. Ładny sam w sobie, miałam tylko dorobić 'jakiś' sznur. Potem przyszedł pomysł na sznur z koralików zapinany z przodu. No i zaczęły się schody. Nijak nie dało się równo umieścić zapięcia tego typu, bo końcówki nie układały się symetrycznie. Trzeba było kombinować i ostatecznie kamień obszyłam koralikami najskromniej jak się da.


Do sznura wykorzystałam wzór przenikających się kolorów bronze i starlight - ombre.




 Obraz na kamieniu przypomina mi krajobraz pustynny - wydma za wydmą aż po horyzont.


Poniżej inne okazy tego kamienia. Fotka zrobiona w czasie giełdy.


Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze. 
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do następnego postu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...