Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flat RAW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flat RAW. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 maja 2016

SuperDuo Spiral Bangle

Ta bransoletka to ciąg dalszy koralikowych porządków. Koralików SuperDuo w kolorze Jet AB było w pudle najwięcej, więc wystarczyło na taką bransoletkę.
Wzór pochodzi z pisma Beadwork październik/listopad 2015 i miałam go w planach od kiedy go zobaczyłam. Bransoletka łatwa i przyjemna w pracy. Najwięcej czasu zajęło wyplecenie spodu ściegiem flat RAW, reszta poszła jak z płatka.

Some time ago I started tidying my big bead box (actually many boxes) and make a decision of using the beads I already have and not buying any new ones for as long as possible. This bangle is a follow-up of that resolution. The pattern comes from October/November 2015 Beadwork magazine and is the one I've craved since I saw it.
It's nice and easy to make with the bottom the hardest part.








Dzisiaj malutko tekstu, bo za oknem cudne słońce świeci i dziecię moje, które nie poszło dzisiaj do przedszkola domaga się spaceru. 
Tak więc pozdrawiam Was cieplutko i równie pięknej pogody życzę. 
Dziękuję za każdy komentarz tu pozostawiony i ... do następnego postu.

That is all for today. I wish you a nice and sunny weekend and thank you for the comments you leave.
Bye for now :)

czwartek, 27 marca 2014

Kolczyki elfy

Tak je nazwałam korzystając z adresu strony, na której znajduje się darmowy schemat wykonania tych kolczyków. Perełki są zastąpione kryształkami Swarovskiego typu bicone. Wyszły troszkę papużkowe, ale do ubarwienia szarych marcowych dni świetnie się nadają.
Kolczyki są zawieszone na srebrnych biglach. 
Tu jest tutorial, według którego zostały zrobione.  Do mnie właśnie dotarła przesyłka z perełkami i pewnie wkrótce elfy będą miały towarzystwo.











Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych odwiedzających.
Zapraszam częściej. Pozdrawiam serdecznie.

Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy to see new visitors.
Please come more often.
Regards




niedziela, 23 lutego 2014

Sparkling Drops





Na początku muszę się pochwalić prezentem, który dostałam od Natalii. Jest to wygrana w Candy, które autorka bloga zorganizowała niedawno. Z paczuszki wyjęłam kolejną paczuszkę (serce już mi waliło, że uś),  

a w tej paczuszce znalazłam takie skarby ... Nagroda w Candy była owiana tajemnicą, więc rozumiecie co się czuje rozpakowując paczuszkę po paczuszce i spodziewając się, że będzie tam coś fajnego, ale co? Strasznie się ucieszyłam, bo zamkowo-filcowe biżutki mnie kręcą od dawna. Mogłam więc przyglądnąć się technice. Nie do końca wiem co i jak, ale wiem więcej niż mniej. Może teraz sama się odważę.


Do tego takie cudne kolczyki.



Dzięki Natalio. Cieszę się bardzo.



Przechodząc do części dalszej postu - tytuł tym razem bez tłumaczenia, bo oryginalnie tak właśnie się nazywają. Od jakiegoś czasu myślę o tym, aby pisać też po angielsku, bo widzę że coraz częściej odwiedzają mój blog osoby z innych krajów. Wiem z doświadczenia, że dobrze jest wiedzieć o czym jest czyjś post (kogoś np. z Macedonii czy innego zakątka), albo przyjemnie jest przeczytać komentarz od osoby z zagranicy. Stąd daggery z poprzedniego postu miały tytuł w wersji angielskiej. Jeśli mój dzieć pośpi jeszcze chwilkę to będzie też wersja w obcym języku.
Słowo o kolczykach - wzór pochodzi stąd . Kolczyki powstały jako dopełnienie bransoletki Caprice, którą miałam tu opublikować, ale postanowiłam powtórzyć zdjęcia.
Dla tych kropelek wybrałam kolor luster amethyst. Ozdobiłam je bicone Swarovskiego w kolorze fuksji. Całość uzupełniają koraliki Toho pfg aluminium.
Po nebuli i iris purple luster amethyst to trzeci mój ulubiony kolor w koralikach. Zastanawiałam się dlaczego pewne kolory preferuję, a innych unikam. Nie chciałam dać sobie wmówić, że jestem, jakąś tam wizualną porą roku - dajmy na to latem i świadomie odsunąć od siebie kolory, które do lata nie pasują, a które ze względu na ich właściwości intuicyjnie preferuję. Szukając czegoś na temat fioletu dowiedziałam się, że "kolor ten kojarzy się z tolerancją, rozwagą i artyzmem, że jego delikatna, kojąca moc działa na godność, szlachetność i idealizm. Jeśli jednak zbyt często pojawia się w naszym otoczeniu i tylko tą barwą się otaczamy, może spowodować, że staniemy się nierozważni, konfliktowi, dumni i aroganccy". Może autor tego tekstu zasugerował się lekturą czy filmami o cesarzach Rzymskich. Albo owi cesarze znali moc kolorów i dlatego wybierali fiolet jako kolor swoich płaszczy. Hmmm, pozostanę przy jego kojącej mocy. To mi pasuje.










Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych odwiedzających.
Zapraszam częściej. Pozdrawiam serdecznie.

niedziela, 12 stycznia 2014

Szafirowo

Prezentuję dwa projekty w tym właśnie kolorze. Kolorek jadowity, ale akurat pasuje aby ożywić moją stonowaną zimową garderobę. Strasznie się przy tych biżutkach napracowałam, bo jeden jest na bazie Cellini, a drugi Flat RAW.

Oponka pochodzi z kolekcji wzorów Ellad. Publikuję zdjęcia trochę ku przestrodze. Jeśli upatrzycie sobie jakiś tutek i chcecie go kupić to apeluję o ochłonięcie z pierwszego zachwytu, który mnie się  nieraz zdarza i które w przypadku tego tutka miało miejsce. Nie wydałam zawrotnych pieniędzy, ale jednak. Zastanawiałam się po skończeniu pracy, co tu jest nie tak. W instrukcji autorka pisze, żeby nitkę zaciskać mocno co też uczyniłam i potem koraliki większego rozmiaru nie chciały się pomieścić przez co brzeg się sfałdował. Zrezygnowałam z ostatniego rzędu, bo tylko by podkreślił owo sfałdowanie. Osoby, które oglądały oponkę w realu niczego niewłaściwego nie zauważają, lub myślą że tak ma być i mówią, że bardzo ładna. Może i ja udam, że tak ma być i będę ją nosić.
Jeszcze jedna uwaga. Oponka jest tak naprawdę wzorem na kolczyki, ale ze względu na ilość użytego materiału jest ciężka, za ciężka na kolczyki. Jasne, że można sobie zmniejszyć obwód i całość będzie mniejsza i lżejsza, ale tę wiedzę zdobyłam dobrnąwszy do końca wzoru po trzech dniach szycia drobniutkich koraliczków.
Tak więc po długim wstępie prosz....








Drugi wisiorek zrobiony na bazie Cellini. Tutoriale na tubular peyote są powszechnie dostępne w sieci i YT. Trudnością w przypadku tego modelu było połączenie końców przy bardzo ciasnym obwodzie. Bez prucia się nie obeszło, ale jakoś poszło i tak wyszło.
Pozostałam przy szafirkach, bo oponka pójdzie do sprucia i na szafirki pewnie długo nie spojrzę. 
Inspirację zaczerpnęłam z sieci.






Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Witam nowych odwiedzających.
Zapraszam częściej. Pozdrawiam serdecznie.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...