Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sutasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sutasz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 kwietnia 2024

Fuksjowy wisior sutasz

 Co tu dużo pisać? Na życzenie koleżanki uszyłam wisior w kolorze fuksji.







 Miłego weekendu mimo paskudnej zimnej pogody, chociaż to już kwiecień, wszystkim życzę.




środa, 22 lutego 2023

Ostatki

 Na koniec karnawału kolczyki w technice sutasz.







Pozdrawiam odwiedzających mój blog. Do następnego postu 😃💚👋



niedziela, 6 listopada 2022

Melanż polsko-włoski

Ten labradoryt przeleżał szmat czasu zanim zajęłam się nim i przystąpiłam do pracy. Pomysłów było sporo, rysowałam przeróżne motywy, przeglądałam sieć, ale kamień był trudny, bo nie dość, że czworokątny to w dodatku lekko skoszony. Nie widziałam tego przed zakupem. Zachwycał mnie jego kolor i piękny ogień. Nie miałam wcześniej różowego labradorytu, ani różowo-złotego z nutką zieleni na dodatek. 

W końcu zdecydowałam się na motyw fali w sutaszu. Użyłam sznurków mieszanych włoskiego i polskiego. Kombinowałam jak owo skoszenie ukryć. Jak wyszło widać na zdjęciach. Myślę, że jest ok i do noszenia się nadaje.







Pozdrawiam Was ciepło i miłego dnia życzę.




 

środa, 18 sierpnia 2021

Pietersite

Jakoś tak się dzieje, że podczas wizyt na giełdzie minerałów najładniejsze okazy udaje mi się dostrzec, kiedy już mam wychodzić.  Podobnie było z tymi pietersitami. Myślałam, że obeszłam już wszystkie stoły i widziałam wszystko, aż tu nagle widzę stół z prawdziwymi cudeńkami: pietersity, kamienie księżycowe, jaspisy, piękne agaty, czaroity i jeszcze mogłabym wymieniać.  

Z reguły na giełdę chodzę z odliczoną kwotą i bez karty z obawy, że mogłabym stracić rozsądek i wydać zbyt wiele. A wtedy mogło tak być, bo kiedy piękne kamyki leżą i uśmiechają się do mnie to po prostu tracę głowę. 

Mam jednak kumpelkę - podobnie zakochaną w pięknych minerałach i dla której niejeden biżutek już uszyłam. Jeden telefon do Izy... 'Iza piękny pietersite. Kupić? I kamyk, a nawet dwa wylądowały w mojej torbie. Wyskrobałam z portfela ostatnie grosiki.  



Długo zastanawiałam się nad kolorystyką i sposobem, w jaki mam ubrać ten kamyk. Zainspirował mnie ten naszyjnik. Jego autorka Ewa Wilkosz ma wiele pięknych prac, które polecam Waszej uwadze. 

 





W tym poście to już wszystko. Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie 💛. Dziękuję za dobre słowo, które tu zostawiacie i do następnego razu 😊.


poniedziałek, 26 lipca 2021

Sutaszowy konkret na upalne dni

Zachwycił mnie ten wzór, kiedy zobaczyłam takie kolczyki na blogu znajomej, której prace podziwiam. A było to już ho ho, kto wie ile czasu temu, kiedy o tym, że może będę szyć sutasz tylko myślałam... czasami. Sutasz ogarnęłam i w końcu je zrobiłam. 

W roli głównej perfekcyjne perły Swarovskiego w dwóch kolorach.


Słowo 'konkret' w tytule postu odnosi się do ich rozmiaru. To największe kolczyki jakie miałam - 6cm. Ale co tam, w końcu jest lato, wakacje, urlop, więc trochę szaleństwa nie zaszkodzi 😉😀.





To już wszystko na dzisiaj. Pozdrawiam Was ciepło. Cudownej pogody życzę i dużo wypoczynku. Do następnego postu zatem.


poniedziałek, 12 lipca 2021

Lato w pełni

Skoro lato i wakacje to czasu niby więcej. No właśnie. Latem są owoce, więc przetwory zrobić trzeba. To znowu jakieś gumki w spodniach wszyć, guziki dyndające przyszyć. Zawsze jakieś inne domowe robótki na plan pierwszy się wysuwają. 

Po długiej przerwie rozłożyłam warsztat i jak się okazało sporo zapomniałam, więc żeby się nie zniechęcić czasochłonną robótką zaczęłam od takich koczyków. Najprostszy motyw w sutaszu - omega. Obszyłam nim szklane perły firmy Swarovski w pięknym kolorze starego złota. Ze złotem każdy kolor dobrze wygląda, ale czerwony chyba najlepiej.





Pozdrawiam wszystkich serdecznie i owocnego wypoczynku życzę.


czwartek, 14 stycznia 2021

Jaspis oceaniczny orbikularny

Zazwyczaj minerały o tej nazwie spotykałam w odcieniach zieleni i szarości, czasem kremu lub rudego brązu. Na jednej z giełd natrafiłam na jaspisy w odcieniach łososiowego różu w połączeniu z ciemnym beżem i lekką nutką oliwki. Nie mogłam przejść obojętnie. Kupiłam dwa kaboszony, bo przewidywałam, że jedna z moich koleżanek i klientek zarazem z pewnością będzie też chciała posiadać biżutek z tym kamieniem.


Zaciekawiłam mnie geneza jego nazwy i sam kamień, bo niezwykle urokliwy to minerał. Oto czego się dowiedziałam - Pierwsze wzmianki o tym minerale pochodzą z początków XX w. Nazwa wzięła się stąd, że początkowo jaspis był zbierany wzdłuż linii brzegowej, więc sądzono, że pochodzi z morza. Potem znaleziono kilka innych złóż położonych w głębi lądu. Jak dotąd wszystkie złoża znajdują się na Madagaskarze. Żyła znajdująca się na plaży okazała się największa, ale i najtrudniejsza w eksploatacji, ponieważ większa jej część dostępna była tylko w czasie odpływu. 
Nazwa 'orbikularny' wiąże się z rysunkiem na powierzchni kamieni - jaspisy charakteryzują się obecnością kulistych skupień chalcedonu nazwanych orbikulami. 



Jaspisy z różnych żył różnią się zabarwieniem. Niestety, ale dowiedziałam się, że dotychczas znane złoża różowego jaspisu zostały zupełnie wyeksploatowane. Te, z których nadal się korzysta są głównie w odcieniach zieleni, a ich rysunek bardziej przypomina faliste wstęgi niż kule. 




Poniżej wkleiłam zdjęcia jaspisu obikularnego znalezione w sieci. Piękne, prawda? Niestety, niedostępne bo albo sprzedane, albo należą do czyjejś kolekcji, albo powalają ceną. W tym linku można znaleźć więcej zdjęć pięknych minerałów.






Jaspis oceaniczny jest kamieniem o energii uspokajającej umysł i łagodzącej emocje. Pomaga pokochać siebie oraz zaakceptować wydarzenia, które przynosi życie. Uczy cierpliwości i odpowiedzialności za własne postępowanie. Ten kamień polecany jest do relaksacyjnych medytacji i ćwiczeń oddechowych. Informacja pochodzi ze strony Akademia ducha.

To wszystko na dzisiaj. Gratuluję jeśli doczytaliście do końca. Serdecznie dziękuję za Wasze miłe wizyty i komentarze. Pozdrawiam ciepło i do następnego postu.









poniedziałek, 28 grudnia 2020

Meduza w sutaszu

Efekt 'fali' w sutaszu marzył mi się od dawna. Niestety brak dostatecznego opanowania techniki odsuwał realizację tego typu projektu na później. Nadszedł w końcu moment, kiedy stwierdziłam, że czas działać.

 

Do mojego naszyjnika użyłam mosiężnej wytłoczki, którą nazwałam meduzą, chociaż w przeciwieństwie do tej mitycznej nie szczerzy wielkich zębów i wygląda sympatycznie.



Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze.
Na koniec chcę Was pozdrowić i życzyć szczęśliwego Nowego Roku i tego, aby ten 'karnawał' masek wreszcie się skończył. 

niedziela, 22 listopada 2020

Opal różowy w sutaszu

Wypatrzyłam kiedyś na giełdzie minerałów taki piękny opal. Od początku przeznaczony był dla koleżanki, wielbicielki ręcznie robionych biżutków. Za zadanie miałam odtworzyć wzór ze zdjęcia cudzej pracy. Z moim niewielkim doświadczeniem w tej technice nawet przez myśl mi nie przeszło co mnie czeka. Sutaszowe szycie okazało się porwaniem z motyką na słońce. Dużo nerwów, czasu i popsutego sznurka zabrała mi ta praca. Obraziłam się na sutasz na prawie pół roku. Teraz po upływie tych miesięcy przypomniałam sobie o tym naszyjniku i już bez negatywnych emocji piszę ten post.


Z każdą pracą poza wprawą w szyciu niesfornych sznurków wypracowuję swoje sposoby radzenia sobie z różnymi problemami związanymi z sutaszem. Nie wymyśliłam jak do tej pory nic na symetrię. Nie wiem ile razy poprawiałam elementy tego wisiorka i ciągle był niesymetryczny. Ostatecznie poddałam się i został lekko 'skoszony'. 




Pozdrawiam Was cieplutko w ten jesienny wieczór. Dziękuję serdecznie za miłe słowa. Trzymajcie się zdrowo i owocnego tygodnia życzę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...