Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gronka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lutego 2022

Agat z gronkiem

Gronkowe biżutki bardzo mi się podobają i kiedy uznam, że jakiś kamień do takiego projektu się nadaje zaczynam kombinować z czego dorobić mu gronko. W przypadku tego agatu użyłam oponek rubinu, opala różowego, jadeitu i fasetowanych kryształków fire polish. 






Do wiosny jeszcze daleko, ale dzisiaj za oknem przepiękna pogoda, że tylko patrzeć a ukażą się pierwsze przejawy wiosny.
Cudownego dnia życzę i korzystając ze słońca idę na spacer szukać wiosny 👀😉

niedziela, 19 stycznia 2020

Koral - czerwone złoto

Za żółtym złotem nie przepadam, ale w czerwonej wersji uwielbiam. Koral to jeden z tych minerałów, do których lubię wracać. Zebrałam sporą ich kolekcję w różnych kształtach i wielkościach. Dzięki temu bez trudu zmontowałam poniższy naszyjnik. 
Koral lubię też ze względu na jego właściwości, o których można przeczytać tu (klik).





Pozdrawiam serdecznie osoby zaglądające na tę stronkę (jeśli jeszcze ktoś tu zagląda). Niestety zauważyłam, że powoli znikają lub zamierają kolejne blogi, które lubiłam odwiedzać. Swojego bloga nieco zaniedbałam z kilku powodów niezależnych ode mnie, ale dopóki istnieje możliwość publikowania w takiej formie, będę to robić. 
Niestety jutro poniedziałek. Trzymajcie się i do następnego postu.



piątek, 16 sierpnia 2019

Oczarowanie czaroitem

Ten kamień to nabytek z ostatniej giełdy minerałów. Wpadł mi w oko dość późno, kiedy miałam zamiar wracać do domu, bo niezłą sumę już wydałam i tłum zwiedzających zgęstniał tak że trudno było  spokojnie oglądać i oddychać. Ale jak tu wychodzić kiedy takie skarby leżą i oczko puszczają. 


W pierwszej chwili pomyślałam, że nie kupię kolejnego kamienia, bo byłby następnym wśród wielu czekających na swoją kolej. Na dodatek cenę miał odstraszającą. 


Zrobiłam jeszcze parę kółek zerkając na niego, aż w końcu zatelefonowałam do koleżanki, pokazałam jej zdjęcie kamienia, a ona od razu: 'Piękny. Chcę. Nie mam niczego w fiolecie. Kup go koniecznie.' 


Czaroit dostał dla towarzystwa gronko oponek ametystu, rubinu i kwarcu. Takiego wisiorka jeszcze dla niej nie robiłam, ani dla siebie. Spodobał się, mnie również. Dlatego szukam teraz podobnego kamienia, aby zrobić naszyjnik dla siebie.


Fiolet okazał się trudny do sfotografowania - ciągle wyglądał jak niebieski. Trzeba było kombinować z tłem i światłem. Konieczne było drugie podejście. W końcu wybrałam kilka fotek.


Czaroit to kamień bardzo ciekawy. Jak dotychczas jedyne stwierdzone miejsce występowania tego minerału znajduje się w dorzeczu rzeki Czary we wschodniej Syberii. Spotykany jest tam na obszarze o powierzchni około 10 km². 


Wikipedia podaje: Po raz pierwszy znaleziony został w 1948 r. przez rosyjskiego geologa W. G. Dietmara, ale dopiero inny geolog - J. G. Rogow, który natknął się na ten kamień ponownie w 1974 r. przyczynił się do tego, że kamieniem zachwycił się świat. Podarował kawałek fioletowej skały o jedwabistym połysku swojej żonie, również geolog, która postanowiła okaz zbadać. Okazało się, że jest to nowy, nieznany minerał o skomplikowanym składzie chemicznym. Odkrycie to potwierdziła Komisja d.s.  Badań Minerałów w Moskwie, a w 1977 r. Komisja d.s. Nowych Minerałów przy Międzynarodowym Stowarzyszeniu Mineralogicznym nadała nazwę nowemu minerałowi: CZAROIT od rzeki Czara, gdzie występuje.


Znalazłam również informację, że miejsce wydobycia czaroitu zostało zamknięte z powodu wyczerpania się złoża. Co za tym idzie ceny tych okazów, które dotychczas zostały puszczone w obieg są adekwatnie wysokie i że najprawdopodobniej jeszcze będą rosnąć.

Lektura właściwości tego minerału tu sprawiła, że poszukiwania odpowiedniego kamienia dla siebie nasiliłam.

Na dzisiaj już koniec. Serdecznie Was pozdrawiam, dziękuję za miłe słowa w komentarzach i do kolejnego postu.
Łapcie słońce, bo pogoda cudna, a koniec wakacji już się zbliża. 

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Szafirek

Czasu brak. Obowiązki w pracy i w domu pochłaniają mnie całkowicie, a naszyjnik na poniższych zdjęciach powstał jeszcze na wakacjach i tak naprawdę nie miałam zamiaru go pokazywać. Cóż, aby blog całkiem chwastami nie zarósł kilka fotek szafirowo-kobaltowego wisiorka. 







Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam, abyście ten czas spędziły tak jak sobie wymarzyłyście. A na Nowy Rok? Na razie jeszcze niczego nie życzę.😉
Do zobaczenia.


Takiej wigilii... za oknem.



sobota, 27 maja 2017

Wisior z kroplą onyksu - Faceted onyx drop pendant

Kiedyś kupiłam fasetowaną kroplę onyksu - bez sprecyzowanego pomysłu. Kamyk był trochę za duży, aby posłużyć jako dyndadełko do jakiegoś naszyjnika, więc pomyślałam, że sam może być naszyjnikiem pod warunkiem, że go jakoś ozdobię. Koncepcje miałam różne, ostatecznie zdecydowałam się dodać mu gronka szklanych perełek i parę elementów wykończeniowych.

Once I bought a drop of faceted onyx. At that time I didn't have any particular idea of what to make with it. It seemed too big to be attached to another pendant as a dangling piece so I decided to use it as an individual element with some embellishment. I added a cluster of glass beads and some copper pieces to match.




 Na tym zdjęciu widać, że wisiorek jest słusznych rozmiarów.
Here you can see that it is a pretty big pendant.



I to wszystko na dzisiaj. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie miłe komentarze. Życzę cudownego weekendu, bo patrząc przez okno taki się zapowiada.

This is all for now. I wish you a nice weekend. Thank you for your visits on my blog and nice comments. Take care.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...