Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc Kairu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc Kairu. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 stycznia 2019

Bransoletki trzy

Zrobiłam kiedyś bransoletki z kuleczkami materiałów różnych ze sznurkiem. Miałam ich sporo w różnych kolorach, ale chyba dostały nóżek i się porozchodziły. Teraz noszą je koleżanki, sąsiadka, ich córki, albo i jeszcze dalej ich koleżanki. Jedna z koleżanek też stwierdziła, że jej bransoletki dostały nóżek, bo nie ma już ani jednej. Więc zrobiłam kolejną porcję. 



Bransoletki są zrobione głównie ze szklanych round beads, pereł, piasku pustyni, nocy Kairu czy fire polish, ale nie tylko bo do jednej z nich użyłam skamieniałego koralowca i tygrysiego oka, a do drugiej onyksu.





I to wszystko dzisiaj. Czekam na ferie, zarówno po to aby odpocząć, ale też żeby móc wydziergać coś ambitniejszego. A tak w ogóle to czekam wiosny.😁😉😍
Pozdrawiam serdecznie.

sobota, 19 marca 2016

Noc Kairu II - Cairo Night necklace II

'To tylko szkło' ktoś powiedział. Zupełnie mi to nie przeszkadza. Do biżuterii koralikowej pasuje idealnie. Pięknie się mieni i występuje w przeróżnych kształtach dając wiele możliwości. Więc i ja zauroczona migotliwymi drobinkami tego szkła pokazuję kolejną pracę z jego udziałem. Poprzednia była tu - skromna, na życzenie koleżanki. Teraz wersja wypasiona, bo takiego naszyjnika brakowało mi w mojej kolekcji. 


Użyte koraliki to Toho Round 11o metallic hematite i permanent finish - galvanized gunmetal gray, fire polish 3mm hematite, twist beads hematite. Krawatka wg instrukcji stąd


Another version of a Cairo Night pendant. Some people say it's only a piece of glass. 'So what?' I say. With all those shimmering sparkles it looks so appealing that I am enchanted and buy new samples for my collection.


The previous one I presented here. It was simple and modest, for a friend. And today's is rich in elements and shapes - which lacked in my collection.






Na dzisiaj to wszystko. Życzę wszystkim miłego weekendu i wiosny. Niech już przyjdzie i świat zazieleni. 
Do następnego postu.

That is all for today. Have a nice weekend. Until then. 
Let the spring come at last and green the neighborhood :)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Noc Kairu bez fanfar - Cairo Night pendant

Powinno być odświętnie, bo to post nr 100. A tymczasem wisiorek wyszedł jakiś ... smutny. Już nawet chciałam zatytułować post Smutna Noc Kairu, bo i zdjęcia też jakieś ciemne (mimo niezłych warunków świetlnych), ale ostatecznie tę kwestię pozostawię Waszej ocenie.  

Fanfary Universal Studio Johna Williamsa sobie zagrałam z YouTube, bo to setka zleciała, a zaczynając pisanie bloga nie pomyślałabym, że taką liczbę osiągnę. Niestety nie mam czasu na dodatkowe zabawy blogowe typu candy czy odpowiadanie na wyróżnienia. Już coraz trudniej jest mi w miarę systematycznie publikować posty. Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję za waszą obecność, dobre słowo i wizyty. Szczególne uściski ślę paru duszyczkom, które są ze mną od samego początku, zaglądają, wspierają i pomagają.

Do rzeczy. Zrobiłam ten naszyjnik dla koleżanki na wzór tego  ze wskazówkami - że podoba jej się kolor granatowy i cyrkonie. Miałam pastylkę Nocy Kairu. Kolory za radą blogowej koleżanki ograniczyłam do hematytu i srebra (dzięki Kasiu). No i jest.

It's my one hundredth post already! Never would I expect to reach that number. I even played Universal Studio fanfare by John Williams for myself on YouTube to celebrate this occasion. Sorry but I don't have time to organise candy.
Now to the point - this pendant has been made for a friend who gave me some hints that she likes navy blue and rhinestone tapes. I had a piece of Cairo Night glass and a tape and also some beads.
And here it is. 



Do wyboru miałam dwie pasujące tu taśmy z cyrkoniami: z szarymi i srebrzystymi. Koleżanka wybrała tę z szarymi. W sztucznym świetle pięknie błyszczały. W świetle ponurego poranka całość wydała mi się taka, jak już napisałam, smutna, że zrobiłam drugą wersję ze srebrzystą taśmą (czeka na wykończenie). Ku mojemu zaskoczeniu wisiorek bardzo się spodobał i został zaakceptowany ... (kamień z serca).




W Kairze nie byłam, ani się nie wybieram. Piękne musi być tam nocne niebo skoro zainspirowało kogoś, aby tak nazwać kawałek szkła.

I have never been to Cairo but the night sky must look gorgeous if it inspired someone to name a piece of glass that name.



A może by tak namiot bezcieniowy ? Ech, a gdzie ja upchnę kolejny klamot do beadingu!


Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam i dziękuję za miłe wizyty i pozostawione słowa.
Do następnego postu.

Greetings to everybody and have a nice and creative week. Until then.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...