Od tygodnia jesteśmy nad naszym morzem. A tu jak wiadomo pogoda w kratkę. Niektórych lodowata woda i podmuchy zimnego wiatru nie odstraszają nic a nic. Nawet nie kichnął po dwugodzinnym moczeniu w tej lodówie brrrr ...
We've been by the sea for a week. As usual the weather here will never pamper any holiday maker. But the cold wind and icy water didn't obviously put my son off playing in the sea. He didn't even sneezed after spending over two hours in that cold water.
Raczej się tu nie wygrzejemy :/, ale może chociaż zahartujemy :)))
Zdjęcia robione komórką, bo nie sądziłam, że opublikuję jakiś post i nie zabrałam aparatu.
A w pobliżu domu mamy takie klimaty dosłownie na wyciągnięcie ręki.
These landscapes are just at our fingertips.
Instead of sunbathing and swimming we have long walks and ride bikes every day.
Z koralików ponownie twisterki (instrukcja tu). Teraz wersja z szafirem w roli głównej. Ze złotem dla koleżanki.
As for the beads I've made twisted earrings again (tutorial here). This time I've chosen sapphire colour. With gold for a friend.
Z limonką dla mnie. Zrobiłam je z Toho 15o. Lepiej jednak układają się koraliki cylindryczne.
And with lime for myself. I've made these with Toho 15o's but they don't lay as nice as cylinder beads.
Fotka rodzinna.
No to idę zaglądnąć do ogórków.
It's time to check the cucumbers.
Twisterków z pewnością będzie więcej, ale obiecuję nie zanudzać Was już nimi.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających. Wielkie dzięki za komentarze.
This is all for today. As usual I wish you all the best. Thank you for your visits and comments.
Have a nice weekend. Bye:))












