Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand-made jewellery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand-made jewellery. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 stycznia 2024

Dla Joli

W końcu coś uszyłam. Mosiężny filigran w kształcie kwiatka - chyba to mak, oraz markiza labradorytu z pięknym ogniem, koraliki i wieeeele godzin pracy i jest.








Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda to serdecznie pozdrawiam. 







piątek, 13 stycznia 2023

Naszyjnik z shattukitem

Po raz pierwszy miałam do czynienia z tym minerałem i przyznam, że nie było łatwo. Nie wiedziałam czy ubranko uszyć mu jednokolorowe monochromatyczne, czyli srebrne lub szare, czy też zdecydować się na turkus. Z kłopotu wybawiła mnie osoba, dla której go szyłam, bo chciała kolor. Co wyszło widać na zdjęciach.







Nie robię postanowień noworocznych, bo krucho u mnie z samodyscypliną, ale Wam życzę szczęśliwego Nowego Roku i wytrwania w postanowieniach. 
Do następnego postu.


niedziela, 13 listopada 2022

Opal niebieski i kamień księżycowy

Pobyt na ostatniej giełdzie pozbawił mnie sporej kwoty ponieważ tyle pięknych kamyków w jednym miejscu dawno nie widziałam. Na domiar złego wszystkie uśmiechały się do mnie uroczo i nie pozwalały przejść obojętnie. 

Oba kamienie, których użyłam do tego wisiorka kupiłam właśnie ostatnio i mimo, że wiele innych czeka od dawna na oprawę nimi zajęłam się poza kolejnością. 

Niebieski to zdecydowanie mój ulubiony kolor, a ten opal ma taki odcień, który lubię najbardziej - chłodny błękit. 








Wszystkich odwiedzających moją stronkę ciepło pozdrawiam. 
Do następnego postu.

niedziela, 6 listopada 2022

Melanż polsko-włoski

Ten labradoryt przeleżał szmat czasu zanim zajęłam się nim i przystąpiłam do pracy. Pomysłów było sporo, rysowałam przeróżne motywy, przeglądałam sieć, ale kamień był trudny, bo nie dość, że czworokątny to w dodatku lekko skoszony. Nie widziałam tego przed zakupem. Zachwycał mnie jego kolor i piękny ogień. Nie miałam wcześniej różowego labradorytu, ani różowo-złotego z nutką zieleni na dodatek. 

W końcu zdecydowałam się na motyw fali w sutaszu. Użyłam sznurków mieszanych włoskiego i polskiego. Kombinowałam jak owo skoszenie ukryć. Jak wyszło widać na zdjęciach. Myślę, że jest ok i do noszenia się nadaje.







Pozdrawiam Was ciepło i miłego dnia życzę.




 

niedziela, 24 lipca 2022

Z Dominikaną w tle

Larimar to minerał, który stanowi zarówno serce jaki i 'nośnik' tego naszyjnika. Wśród moich prac ten kamień już się pojawił i to w bardzo podobnym projekcie. Pokazywałam go w tym poście. Tamten trafił do koleżanki, a mnie pozostało zrobić sobie kolejny. Po czterech prawie latach mam. 


Minerał ten występuje w jedynym (jak do tej pory) miejscu na świecie - na Dominikanie. 

Położona w archipelagu Wielkich Antyli, omywana wodami Morza Karaibskiego i Atlantyku wyspa ta nazwana została przez swego odkrywcę Krzysztofa Kolumba rajem na ziemi. Podróżnik nie wiedział jeszcze wtedy, że poza przyrodą, klimatem, widokami miejsce to skrywa skarb -  minerał, który w przyszłości jeszcze podkręci jej 'rajskość'.


Ten minerał to jak zamknięty w kamieniu obraz karaibskiej wody. W zależności od wysycenia składników zabarwienie może przybierać bardziej zielony kolor. Ale ten najcenniejszy larimar ma kolor niebieski z białawymi przejściami co przypomina rozświetloną słońcem morską toń. 







Larimar kojarzy mi się z latem, wakacjami, szumem morza, tropikalnymi owocami, odpoczynkiem i błogostanem. 
Życzę Wam cudownej niedzieli i gdziekolwiek jesteście 'have fun' 😀😎💛


czwartek, 26 maja 2022

Kwiatek na Dzień Mamy

Zrobiłam sobie dla samej siebie 😀 w ramach rehabilitacji dłoni, aby sprawdzić na ile sprawność wróciła po niedawnym zabiegu. Jest już całkiem dobrze.

Jeśli nie można się zorientować co to za dziwo, wyjaśniam, że to broszka zrobiona ze ścinków skóry. W pracy skorzystałam z tego tutoriala, chociaż w kwestii kleju musiałam eksperymentować z tym, co jest dostępne na naszym rynku.

Zestaw kolorów myślę, że uniwersalny i dodam, że mój ulubiony taki casualowy 😉 (słyszę często w filmikach na YT). Przypomniał mi się ten naszyjnik, chociaż w mojej broszce brak turkusu, ale połączenie brązu i niebieskiego bardzo lubię.


Tę pracę  traktuję jako eksperyment, bo to pierwsza tego typu praca. Nie znałam tych materiałów. Nie wiedziałam jak zachowa się skóra potraktowana klejem nie przeznaczonym do skóry itp.
W miarę dołączania kolejnych elementów broszka podobała mi się coraz bardziej, a efekt finalny zadowolił mnie na tyle, że uznałam że można pokazać szerszemu gronu. 


Do dżinsu również pasuje, chociaż ze względu na wielkość do tej kurtki broszki nie założę. Pomysły na kolejne już w głowie mam, chęci też, teraz tylko czas potrzebny.



Tradycyjnie pozdrawiam Was ciepło i do następnego postu.

Wszystkim mamom życzę cudownego dnia, dużo kwiatów, uśmiechu i miłości.

czwartek, 16 grudnia 2021

Świąteczny agat koronkowy

Dłuższy czas mnie tu nie było i ani się obejrzałam a tu święta za pasem. 

Na wstępie dziękuję za Wasze komentarze i od razu tłumaczę się, że z jakiejś przyczyny nie mogę komentować na większości blogach. Nie wiem o co chodzi, czy ustawienia mojego bloga takie przestarzałe, czy inne licho. 

Dzisiejszy naszyjnik powstał parę tygodni temu, ale z powodu trudności w znalezieniu pasującego sznurka musiałam ruszyć zapasy toho w deficytowym kolorze starlight i upleść sznur z koralików. Cóż, jak trzeba to trzeba. Kiedyś tam zapas się uzupełni. 


Ten piękny agat tradycyjnie swoje odleżał i pewnie jeszcze by leżał, gdyby nie to że kupiłam sobie sweter w zielonym kolorze i potrzebowałam czegoś do tego sweterka. 


Kamyk nabyłam przez internet pod wpływem impulsu nie wczytawszy się w jego opis. Bardzo mi się spodobał z uwagi na oryginalny kolor i piękny koronkowy rysunek. Sądząc po cenie spodziewałam się pokaźnych rozmiarów kaboszonu i kiedy przesyłka dotarła nieźle się zdziwiłam widząc kamyk w rozmiarze większej osy. Powędrował więc do pudła czekać na swój czas.


W towarzystwie mosiężnych zawijasków jest mu całkiem dobrze, a i niewielki rozmiar nie przeszkadza, bo rozgałęzienia metalowej wytłoczki nadrobiły te braki. 




To pewnie mój drugi w życiu zielony naszyjnik. Kiedyś zrobiłam wisior z serafinitem (klik), ale już go dawno nie mam. 



Na dzisiaj to już koniec. Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy tu zaglądają. 

Z okazji nadchodzących świąt życzę Wam cudownego białego Bożego Narodzenia.



niedziela, 7 listopada 2021

Krzemień pasiasty

Powinnam posypać głowę popiołem chyba, bo 'cudze chwalicie, swego nie znacie'. Krzemień pasiasty posiadam od... już nie pamiętam jak dawna, bo jeszcze wtedy nie zajmowałam się robieniem biżuterii. Wiedziałam, że jest z Polski i może dlatego wydawał mi się taki zwykły, taki sobie szaraczek. 

Leżałby pewnie do tej pory gdyby nie jedna moja znajoma, która również posiadała taki kamyk i poprosiła o wymyślenie dla niej czegoś w formie biżuterii, aby dało się go nosić. Kamyk ten okazał się nie lada wyzwaniem, bo formę miał zupełnie nie nadającą się (według mnie wtedy) do biżuterii, a jedyne co miałam ochotę jej zaproponować to żeby go sobie położyła na półce nad kominkiem skoro tak chce na niego spoglądać. 

No i któregoś dnia zaczęłam nad nim pracować. W międzyczasie skonsultowałam czy moja propozycja będzie do przyjęcia. Było OK, więc ostatecznie powstało coś takiego.


Do zawieszki użyłam sieczki krzemienia oraz kulek w dwóch rozmiarach.



Idąc za ciosem zrobiłam też naszyjnik dla siebie.


Korzystając z informacji zamieszczonych na stronie Muzeum Minerałów i Skamieniałości w Świętej Katarzynie najpiękniejszy krzemień pasiasty występuje tylko w jednym miejscu na ziemi - na północnym obrzeżu Gór Świętokrzyskich. Kamień ten był już znany w okresie neolitu i służył do wyrobu ówczesnych narzędzi i przedmiotów codziennego użytku, a także amuletów i przedmiotów kultu, bo przypisywano mu magiczne właściwości.


Krzemień składa się głównie z kwarcu pochodzenia organicznego. Budowały go szkielety gąbek żyjących w dużych ilościach w ciepłych morzach jurajskich ok. 150 mln lat temu. 




Podobnie jak innym minerałom przypisuje się krzemieniowi magiczne właściwości. Uważany jest za kamień optymizmu, działa antydepresyjnie, wyciszająco, dodaje sił fizycznych usuwając znużenie i skutki przepracowania. Wpływa korzystnie na wygląd poprawiając stan skóry i włosów. 


Na dzisiaj to wszystko. Mam nadzieję, że zaciekawię Was tym minerałem. Ze względu na jego rzadkość występowania niektórzy określają go polskim diamentem. 

Dziękuję serdecznie za Wasze wizyty i komentarze i do następnego postu.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...