Broszek w tym stylu zrobiłam już całkiem sporo, a jednak sama nie mam żadnej, bo kolejne wersje kolorystyczne, które robię z myślą 'tym razem dla mnie' wędrują do nowych właścicielek. Słyszę z reguły komentarz 'zrobisz sobie nową' i tyle je widziałam. Ta również ma już swoją właścicielkę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 2 października 2022
czwartek, 26 maja 2022
Kwiatek na Dzień Mamy
Zrobiłam sobie dla samej siebie 😀 w ramach rehabilitacji dłoni, aby sprawdzić na ile sprawność wróciła po niedawnym zabiegu. Jest już całkiem dobrze.
Jeśli nie można się zorientować co to za dziwo, wyjaśniam, że to broszka zrobiona ze ścinków skóry. W pracy skorzystałam z tego tutoriala, chociaż w kwestii kleju musiałam eksperymentować z tym, co jest dostępne na naszym rynku.
Zestaw kolorów myślę, że uniwersalny i dodam, że mój ulubiony taki casualowy 😉 (słyszę często w filmikach na YT). Przypomniał mi się ten naszyjnik, chociaż w mojej broszce brak turkusu, ale połączenie brązu i niebieskiego bardzo lubię.
Tę pracę traktuję jako eksperyment, bo to pierwsza tego typu praca. Nie znałam tych materiałów. Nie wiedziałam jak zachowa się skóra potraktowana klejem nie przeznaczonym do skóry itp.
W miarę dołączania kolejnych elementów broszka podobała mi się coraz bardziej, a efekt finalny zadowolił mnie na tyle, że uznałam że można pokazać szerszemu gronu.
niedziela, 10 października 2021
Broszka z literką
Po raz pierwszy pokazuję pracę, w której wykorzystałam bajorek. Kiedy we wczesnej młodości oglądałam pięknie wyhaftowane pagony na mundurze mojego taty (był pilotem wojskowym), ani przez myśl mi nie przeszło, że będę mieć z tym kiedykolwiek do czynienia jako hafciarka. Mojemu tacie i innym znajomym mundury haftował jakiś emerytowany wojskowy mający skłonności rękodzielnicze no i wiedzę na temat wyglądu tych gwiazdek i belek.
Na zdjęciu poniżej moje zmagania z rzeczonym bajorkiem.
W pracy wykorzystałam bajorek sztywny, ale jego miękka wersja już czeka na odpowiedni moment. Bardzo podoba mi się efekt w gotowej pracy i to że daje nowe możliwości połączenia z koralikami i z pewnością będę go używać częściej.
Efekty na szalach i chustach.
Poniżej możecie oglądnąć filmik, w którym zaprezentowana jest technika haftu bajorkiem.
To wszystko na dzisiaj. Poranek chłodny i wietrzny, więc broszka dzisiaj będzie mieć premierę.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie. Dziękuję za komentarze. Miłej niedzieli życzę i do następnego razu.
sobota, 10 marca 2018
Szpilka czyli broszka?
Czy może kotylion? Zaczęło się od kawałka wstążki, którą był przewiązany prezent. Wstążka była bardzo ładna i postanowiłam ją zachować, bo a nuż się przyda. I przydała się. Czerwony kolor bardzo lubię zarówno w biżuterii jak i ubiorach i kilka czerwonych biżutków na blogu pokazywałam, np. tu, albo tu, i tu i jeszcze wiele razy, a moja pierwsza szpilka (już nawet nie wiem gdzie jest) powstała sporo czasu temu, a pokazywałam ją tu. Przyszedł więc czas najwyższy na kolejną szpilkową broszkę oczywiście z rivoli.
Rivolkowe fasetki uwielbiam.
Szpilka powstała w idealnym momencie bo znienacka zrobiło się ciepło i wyciągnęłam cienkie szaliki i apaszki. Będzie ją do czego przypinać 😜😄 .
Chyba mogę uznać sezon wiosenny za rozpoczęty 😃.
Wszystkim odwiedzającym i komentującym bardzo dziękuję. Jest mi ogromnie przyjemnie czytać Wasze miłe słowa i gdyby nie one to pewnie działalność blogową już bym zakończyła. Przyszedł taki okres w życiu, że wykroić trochę czasu na hobby i inne przyjemności jest coraz trudniej.
Do następnego postu więc.
Dwa tygodnie temu zachwycałam się okazami prezentowanymi na wrocławskiej giełdzie minerałów. Przypadkowo natrafiłam na filmik. Popatrzcie.
niedziela, 9 listopada 2014
Szkatułka z bonusem czyli wymiana z Sylwią - Exchange with Sylwia
Jakiś czas temu, gdy koleżanki blogerki cieszyły się z prezentów wymiankowych nawet przez myśl mi nie przeszło, że i mnie wkrótce spotka ta przyjemność i będę głaskać swoją własną szkatułkę. Kiedy dogadywałyśmy z Sylwią szczegóły wymianki moim życzeniem było pudełeczko na biżuterię, podobne do tych, które pojawiły się w wymianach na innych blogach, np tu czy tu.
Oto jest.
Śliczne, z różyczkami i ozdobnym ornamentem. Nie będę opisywać, bo szkatułka jaka jest każdy widzi.
Some time ago I longed for the box that I saw on other bloggs here and here made by Sylwia klik. I didn't think then that I would soon have my own beautiful box in which I could put jewellery (at least some of it). We agreed with Sylwia terms of an exchange in which she would make a box and I would make a bracelet and earrings.
Shibori jest bardzo oryginalna i z pewnością jest trudna technicznie. Dlatego pewnie jeszcze długo się z nią nie zmierzę. Poza tym inna trudność w tej technice to zachowanie umiaru, aby nie przesłodzić pracy ubranej w bardzo zdobiącą już tkaninę. Sylwia to właśnie potrafi i dlatego jej prace podobają mi się bardzo. Ucieszyłam się jak mała dziewczynka, bo nie dość że niespodzianka to jeszcze trafiona kolorystycznie.
The technique is for now beyond my abilities and I can only admire pieces of shibori jewellery at somebody else's. Now I've got my own brooch named Coral Reef although it reminds me a hedgehog :)
Przypomina mi jeża - te dwa koraliki niżej wyglądają jak oczka, a koraliki na czubku jak pyszczek :)
Oto jest.
Some time ago I longed for the box that I saw on other bloggs here and here made by Sylwia klik. I didn't think then that I would soon have my own beautiful box in which I could put jewellery (at least some of it). We agreed with Sylwia terms of an exchange in which she would make a box and I would make a bracelet and earrings.
Wreszcie będę mogła posegregować swoje biżutki, bo w szkatułce są przegródki.
Na tym nie koniec, bo w szkatułce znalazłam jeszcze dwie paczuszki. W jednej z nich była ta oto broszka.
Suprisingly I found in the box the beautiful brooch which you can see below.
The technique is for now beyond my abilities and I can only admire pieces of shibori jewellery at somebody else's. Now I've got my own brooch named Coral Reef although it reminds me a hedgehog :)
Przypomina mi jeża - te dwa koraliki niżej wyglądają jak oczka, a koraliki na czubku jak pyszczek :)
Poza szkatułką i broszką w paczce znalazła się druga torebeczka z minerałami, co do niektórych już mam pomysł użycia oraz paczka z zieloną herbatą :))
I have also been given a few minerals and a packet of green tea. Thank you Sylwia so much.
Bardzo Ci dziękuję Sylwio za te wszystkie prezenty :)))
Wśród moich prac Sylwii spodobały się dwie: hematytowa bransoletka z Tile i Superduo w roli głównej.
The pieces she chose to make for her was the bracelet which was presented on the blog some time ago click and earrings click.
Oraz kolczyki, które też już prezentowałam na blogu.
Wiedziałam, że kolczyki dostanie Agatka, więc chciałam żeby było coś jeszcze dla Sylwii. Dołożyłam więc łezkę labradorytu, kaboszon unakitu i naszyjnik z 'gotowców' nabytych na ostatniej giełdzie minerałów.
I added some stuff like a cabochon of labradorite, ukanit and a small necklace.
To nie koniec miłych wieści, bo ostatnio spotkały mnie jeszcze inne przyjemności. Otrzymałam wyróżnienie od Joasi klik.
Recently I have been nominated for Liebster Blog Award three times. This is the cecond nomination by Joasia from here. Thanks Joana. I will present my third nomination in the next post.
Zasady zabawy są proste:
"Wyróżnienie Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę. Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie".
Moje odpowiedzi na pytania:
1. Domowe jedzenie czy "na mieście"?
Domowe na mieście - są teraz miejsca na mieście, w których można zjeść pyszne jedzonko zupełnie jak domowe, np. pierogi (ile z tym roboty), albo kluski śląskie.
2. Pies czy kot?
Pies, ale mieszkający w budzie w ogrodzie.
3. Co myślisz o Halloween w Polsce?
Mamy swoje święta takie dziwolągi nie są nam potrzebne.
4. Największy strach?
Hmmm ... a bo ja wiem?
5. Jesteś rannym ptaszkiem czy nocnym markiem?
Bardzo rannym ptaszkiem.
6. Czym lubisz się otaczać?
Rzeczami praktycznymi i roślinami. Uwielbiam pomieszczenia, w których dominuje drewno, metal i szkło, a to wszystko przystrojone roślinami. Moje ukochane to storczyki i fikusy.
7. Jaki kolor dominuje w Twojej garderobie?
Zależy od pory roku. W chłodnych głównie: niebieski, fiolet, grafit i inne szarości. W ciepłych: beż, róż, koral, turkus, kremowy i czerwony. Nie mam zdecydowanie jednego ulubionego koloru.
8. Za 20 lat, jak dobrze pójdzie...
Chciałabym żeby prawo zmieniono i obniżono wiek emerytalny i abym mogła być już na emeryturze, po to żeby mieć wreszcie czas na wszystkie moje hobby i zainteresowania, których nie mogę robić teraz.
9. Jaka jest Twoja największa fanaberia/najbardziej nielogiczny rytuał/dziwny zwyczaj?
Kiedyś ktoś ze znajomych ryknął śmiechem na widok poprzyszywanej tasiemki do ręczników i uznał to za dziwactwo (?). Teraz nie bardzo mam czas szyć jeszcze tasiemkę przy ręcznikach i wkurza mnie to że ciągle spadają z haczyków, bo te gotowe wieszaczki z hipermarketu są do bani i nie utrzymają ręcznika kąpielowego.
10. Co poprawia Ci humor?
Zakupy!!!
11. Jaką komedię polecasz?
Mam takie dwie: Goło i wesoło (The Full Monty) i Lepiej być nie może (As good as it gets). One też poprawiają mi humor. Uwielbiam też serial Ally McBeal. Szczególnie odcinki, w których wystąpiła Tina Turner i Barry White. Mogę je oglądać codziennie.
Joasiu, nie nominuję kolejnych blogów, bo nie jestem w stanie wybrać zaledwie 11.
Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny. Jeśli macie jeszcze chwilkę czasu byłoby mi miło przeczytać Wasze komentarze. Pozdrawiam serdecznie.
Thank you so much for visiting my blog. If you have time please leave a comment, I will be glad to read them.
Best wishes
wtorek, 29 lipca 2014
Pomarańczka soczysta - Juicy orange
Poprzedni post był pod znakiem różu. A to za sprawą zabawy zorganizowanej przez Danusię. Dzięki Ci za zaproszenie i podziwiam pomysłowość. Przybyło mi obserwatorów i ja znalazłam kilka super blogów, które będę odwiedzać częściej. Świetna zabawa chociaż jeszcze do tej pory nie dałam rady zajrzeć do blogów wszystkich jej uczestniczek. Dajcie mi jeszcze chwilę dziewczyny. Potrzebuję więcej czasu, bo nie lubię tak pobieżnie wpaść na chwilę i rzucić w komentarzu byle co z automatu.
W dzisiejszym poście kolor również intensywny, kojarzący się z soczystymi cytrusami. Na upartego mogłoby to być skojarzenie bardziej lokalne, np. pomidorowo-dyniowo-mirabelkowe. Osobiście wolę cytrusy w lecie, bo mają właściwości schładzające. Na ten upał za oknem akurat.
Kaboszon (szklany) leżał długo, aż zdarzyła się okazja, aby dać mu szansę w naszyjniku. Opleciony koralikami Toho i akrylowymi perełkami. Zawieszony jest na sznurze herringbone na cztery koraliki. Do wykonania sznura skorzystałam z tutoriala Bluefairy. Instrukcja napisana jest bardzo czytelnie ze zwróceniem uwagi na wszystko co trzeba, aby taki sznur dobrze zrobić. Polecam.
Naszyjnik wygląda jak poniżej i zgłaszam go na wyzwanie Szuflady pt. 'Pełnia Lata' (ehem, ehem jeśli uda mi się przejść przez system zgłaszania pracy :/). Myślę, że z tą porą roku przede wszystkim się kojarzy: ze słońcem, gorącą plażą, smakiem pomarańczy, chłodnym napojem z kostkami lodu, wakacjami, luzem.
The necklace is made of a pendant and a herringbone rope. For the pendant I used a glass cabochon and Toho beads. I decided to enter a kind of contest run by a challenge blog called Szuflada. The contest is called High Summer. The candidate should declare a piece of self made handicraft. It should easily be associated with everything connected with summer but mainly with colours.
Here it is.
Muszę się jeszcze pochwalić wygraną w candy u Asi Bluefairy. Bardzo bardzo się ucieszyłam bo nagrodą była jedna z jej broszek, a kto zagląda do jej bloga to wie, że Asi broszki są wyjątkowej urody. Mogłam sobie wybrać którąś z jeszcze dostępnych. Bez chwili namysłu oczywiście Corrallium. Po prostu śliczna. Dzięki Asiu. Oprócz broszki dostałam również pokaźną ilość różnych przydasiowych rzeczy, za które również bardzo dziękuję. Co do niektórych z nich już kiełkują pomysły użycia.
I need to show off a candy victory. This is a brooch. It really is beautiful which doesn't show fully in the picture. Joanna makes unique jewellery and this brooch is a great example of her talent.
To na dzisiaj wszystko. Zostawiam pomarańczkową stronkę na dłużej, bo wybieramy się powdychać jodu.
That is all for today. I am leaving the orange post for a longer term since I am going away to the sea and from the beads :(
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze.
Witam nowych obserwatorów.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy when I see new members and visitors.
Please come more often.
Best wishes.
niedziela, 20 lipca 2014
Mrożona Margherita - Icy Margherita
Przy tym tytule i tej temperaturze za oknem mogę mieć wejścia osób poszukujących przepisu na koktajl alkoholowy, a tu tylko brosia :/
Upał okrutny daje w kość tak, że dzisiaj nie wytknęłam nosa z domu. A właściwie nie wytknęliśmy, bo miało być spotkanie na placu zabaw z kolegą nie widzianym pół roku, ale mój niespełna czteroletni synek oświadczył, że zostaje w domu. Nie dał się przekupić ani lodem, ani nawet czekoladą!! Trochę głupio odwoływać spotkanie w ostatniej chwili, ale co było robić.
Tak więc dla ochłody postanowiłam opublikować zdjęcia wisiorko-broszki (sznureczek można w każdej chwili doczepić, bo pętelka jest) w tonacji zimnej, lodowato nawet zimnej. Gdyby daggerki były w wersji frosted (szronionej) to pewnie przytykałabym sobie ją do szyi i karku dla ochłody jak kostkę lodu (czy ktoś pamięta "9 i pół tygodnia"?). Wysiadł nam klimatyzator, a wiatraczek ręczny twarzowy gdzieś się zapodział i chyba zaczynam bredzić nie na temat ... drrrryn!!!
Taka wyszła margerytka - jak jakiś ukwiał czy inny stwór z morskiej głębiny. Powtórzyłam wzór kwiatka, który publikowałam w tym poście. Tamten poszedł na licytacji. Ten poszedł do koleżanki. Wychodzi na to, że powinnam zrobić też dla siebie.
Zrobię oczywiście jak tylko będą dostępne daggerki w kolorze peridot. Marzy mi się kwiatek w tym właśnie kolorze.
It's been so hot recently and the title reminds me of the tequila alcoholic coctail so I am affraid there might be more visits on my blog from Margerita fans. As faf as I know Margerita is green. Never mind.
The pictures have been published with the intention of relieving you from the heat that is so unbelieveably impossible (in my country) to cope with.
This flower in my pictures looks a bit like a creature from deep under water world. Cold and nice :))
Wzór jest autorstwa Simone Helmig i jest dostępny tu klik. Jeśli ktoś ma ochotę robić kwiatek według tutka Simone to doradzę nauczona doświadczeniem, że perełka 8mm w środku jest za mała. Lepiej wziąć 10mm lub zmniejszyć liczbę 15 tek na jej obwodzie o 2. Podobnie z daggerami. Przy 20 daggerach, jak mówi instrukcja, brakuje im miejsca aby się ładnie równo ułożyły. 18 jest ok.
The pattern is by Simone Helmig and is available here. It is my second flowery brooch but none of them have stayed with me. I am looking for peridot daggers since I am dreaming of the Margherita in this colour.
To wszystko o kwiatku. Mam jeszcze załącznik kulinarny. Kiedyś porządkując zdjęcia w iphoto usunęłam niektóre tak skutecznie, że zniknęły z bloga. Tak się stało ze zdjęciami z postu 'Makrobiotycznie'. Zrobiłam nowe zdjęcia i publikuję je wraz z linkiem do przepisu na świetną pastę.
Polecam wszystkim, bo jest pyszna.
I have got a small culinary attachment. It's a recipe for a tasty bread spread that I published last year and wanted to remind it since more people visit my blog now.
Ingreedients: a cup of beans or chick peas (cooked), a cup of dried tomatoes in oil, a clove of garlic and 3 or 4 spoons of green Pesto sauce. Blend all the ingreedients finely and it is ready. You may need to add some salt but be careful since dried tomatoes are usually salty.
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze. Co prawda miały być ukośniki, ale z powodu nieporozumienia z kordonkiem robótka się opóźniła. W chwili obecnej się suszy i przy najbliższej okazji pokażę nowy sznur. Mam nadzieję że broszka też się podoba.
Witam nowych obserwatorów.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Thank you for visiting my blog and leaving comments. I am happy when I see new members and visitors.
I promised to publish more crochet ropes pictures but as I used wrong thread the work has been delayed.
I hope next time I will be able to show my new bracelet.
Please come more often.
Best wishes.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































