piątek, 7 kwietnia 2017

Sznurkowe zakręcone - Twisted rope bracelets

Moje pierwsze 'pamięciowe' bransoletki pokazywałam tu. Ponieważ nosi się je świetnie i bardzo je lubię postanowiłam poeksperymentować ze sznurkiem i szkłem w innej kolorystyce. 

I showed my first bracelets on memory wire here. They wear really nice and I wanted to make new  ones with a twisted rope and glass beads together with gem stone balls of moss agate, Desert Sand and red tiger's eye. 



Oprócz kryształków Fire Polish do bransoletek użyłam kulek agatu mszystego, bawolego oka i piasku pustyni. Do jednej wkleiłam mini chwost, druga została z dzwoneczkiem. Do tego błyskające cyrkoniami przekładki i gotowe.







Myślę, że nie są to ostatnie ozdoby tego typu. Spodobały mi się i pewnie zrobię też inne wersje kolorystyczne. Już dawno nie używałam kryształków Fire Polish i nie miałam pojęcia, że pojawiło się wiele nowych kolorów. Niektóre są obłędne po prostu, szczególnie te z rodzaju marble czy Picasso - mienią się różnymi kolorami i dodatkowo jeszcze opalizują złotem, miedzią czy innym odcieniem. Totalnie mnie zauroczyły.



Przed nami ostatni weekend przed Wielkanocą i wiadomo - mycie okien, zakupy, sprzątanie, więc jeśli ktoś tu zaglądnie to bardzo serdecznie pozdrawiam i życzę słońca. Za moimi - umytymi już na szczęście - oknami ziąb i deszcz. Brrr. 

sobota, 1 kwietnia 2017

Dla Ewy - For Ewa

Na początek krótka historia rodzinna. Ewa to moja kuzynka, którą odszukałam po baaardzo wielu latach zupełnego braku kontaktu. Wyjechała z rodzinnej miejscowości najpierw na studia, a potem z mężem w inny koniec Polski. Z jej mamą natomiast spotykałam się podczas wizyt rodzinnych. Kiedyś ciocia powiedziała 'Ja niedługo oczy zamknę, a wy z Ewą już się nie odszukacie.' Dała mi wtedy jej numer telefonu no i w końcu się spotkałyśmy. Odwiedziny były krótkie i czuję niedosyt, ale z pewnością niedługo znowu się zobaczymy i może na dłużej to się nagadamy.

Ewa is my cousin whom I reunited with after a really long time. It was in fact her mother who made us met again. She gave me her phone number and eventually Ewa visited me last week. I wanted to give her a present - a piece of handmade jewellery, but I totally didn't know what she liked and if she wore any jewellery. My first decision was to make a black bracelet with gold findings. While visiting us she spotted the necklace presented in the pictures and liked so much that I gave it to her together with the bracelet mentioned.


Chciałam jej dać coś w prezencie - jakiś własnoręcznie robiony biżutek. W pierwszym odruchu zdecydowałam się na kolor czarny w połączeniu ze złotem, bo to taki uniwersalny zestaw i zawsze się sprawdzi. Zrobiłam bransoletkę z kulek onyksu (nie zdążyłam uwiecznić, ale jeszcze taką zrobię dla siebie). Naszyjnik widoczny na zdjęciach leżał gotowy i czekał na obfocenie. Spodobał się i razem z bransoletką powędrował do nowej właścicielki.


Ten naszyjnik powstał pod wpływem zauroczenia kwiatowym w stylu vintage elementem. Nie bardzo nadawał się do haftu i przyznam, że głowiłam się jak go ubrać. Ostatecznie wyszło coś co widać na zdjęciach.





A poniżej rezultat polowania z aparatem podczas spaceru w zeszłą niedzielę. 






To na dzisiaj wszystko. Za oknem cudne słońce i weekend zapowiada się hmmm... będę myć te okna:))) A Wam życzę udanego weekendu, długich spacerów i ładowania akumulatorów, bo kwiecień   plecień, wiadomo - śniegiem może sypnąć. Lecę odpukać.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...