Różnego koloru rivoli używałam w swoich pracach, ale brakowało mi tego jednego ukochanego oczywiście niebieskiego. Ponieważ dzisiaj od rana leje, więc igłę w dłoń i do dzieła. Oplotłam kryształki najprościej jak się da. Zawiesiłam na ażurowych sztyftach i powstały bardzo strojne kolczyki.
I've used rivolis in different colors so far but not my beloved one :)) blue. Since it's raining today I grabbed a needle, crystals and beads and got to work. I bezeled the rivolis the simplest way possible added filigree ear studs and here they are, quite braw earrings.
Takich miewamy tu gości czasem.
Such creatures visit us sometimes here.
No i mokry, zimny dzień za nami. Kolejne kolczyki do szkatułki.
Pozdrawiam wszystkich znad mokrego:(( Bałtyku. Dwa tygodnie naszego pobytu dobiegają końca. Jeszcze nie było tak, żebym z wczasów wracała tak blada jak na początku pobytu :((
Pociesza mnie fakt, że mój synek nawdychał się 'jodowanego' powietrza.
Do następnego postu zatem.
Another cold and wet day has gone and another pair of earrings is going to the casket.
Greetings from the Baltic sea for everyone. Our stay here is almost finished. It's the first time I am coming back home from a holiday as pale as at the beginning :(.
Breathing the local fresh air is my consolation and I hope my son will stay healthy during the next year.
Bye


















