piątek, 5 lutego 2016

Z tygrysim okiem

Po chłodnych, hematytowych klimatach z Nocą Kairu przyszła kolej na ciepłe brązy. A to za sprawą tygrysiego oka w wianuszku z pancerki. Od dawna chciałam coś takiego mieć, ale odpowiedniej pancerki ani na lekarstwo. W końcu znalazłam mosiężną bazę naszyjnika z gotową pancerką dopasowałam to i owo, zrobiłam sznur  herringbone  no i jest. 






Pooglądałam fotki w sieci, bo ciekawiło mnie skąd taka nazwa. Nigdy tygrysowi w oczy nie patrzyłam. Rzeczywiście trafiona. Przy okazji znalazłam info. nt. oddziaływania tego minerału na nasz system nerwowy. Źródło mówi że: wzmacnia optymizm, orientację, koncentrację, umiejętność przyswajania, uwagę, intuicję, wrażliwość na innych ludzi, tolerancję, wspiera każdy rodzaj pracy umysłowej (cyt. za http://pozytywnaenergiakamieni.blogspot.com/2013/03/tygrysie-oko.html. Nic tylko nosić codziennie. Nie jest to kamień przypisany mojemu znakowi zodiaku, więc nie wiem czy będę w stanie odbierać jego działanie. Zobaczymy.


 Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających. Bardzo dziękuję za miłe komentarze i wizyty na moim blogu. Życzę udanego weekendu, z długimi spacerami lub nawet biegami po wczorajszych pączkach i faworkach. Do następnego postu. 

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Noc Kairu bez fanfar - Cairo Night pendant

Powinno być odświętnie, bo to post nr 100. A tymczasem wisiorek wyszedł jakiś ... smutny. Już nawet chciałam zatytułować post Smutna Noc Kairu, bo i zdjęcia też jakieś ciemne (mimo niezłych warunków świetlnych), ale ostatecznie tę kwestię pozostawię Waszej ocenie.  

Fanfary Universal Studio Johna Williamsa sobie zagrałam z YouTube, bo to setka zleciała, a zaczynając pisanie bloga nie pomyślałabym, że taką liczbę osiągnę. Niestety nie mam czasu na dodatkowe zabawy blogowe typu candy czy odpowiadanie na wyróżnienia. Już coraz trudniej jest mi w miarę systematycznie publikować posty. Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję za waszą obecność, dobre słowo i wizyty. Szczególne uściski ślę paru duszyczkom, które są ze mną od samego początku, zaglądają, wspierają i pomagają.

Do rzeczy. Zrobiłam ten naszyjnik dla koleżanki na wzór tego  ze wskazówkami - że podoba jej się kolor granatowy i cyrkonie. Miałam pastylkę Nocy Kairu. Kolory za radą blogowej koleżanki ograniczyłam do hematytu i srebra (dzięki Kasiu). No i jest.

It's my one hundredth post already! Never would I expect to reach that number. I even played Universal Studio fanfare by John Williams for myself on YouTube to celebrate this occasion. Sorry but I don't have time to organise candy.
Now to the point - this pendant has been made for a friend who gave me some hints that she likes navy blue and rhinestone tapes. I had a piece of Cairo Night glass and a tape and also some beads.
And here it is. 



Do wyboru miałam dwie pasujące tu taśmy z cyrkoniami: z szarymi i srebrzystymi. Koleżanka wybrała tę z szarymi. W sztucznym świetle pięknie błyszczały. W świetle ponurego poranka całość wydała mi się taka, jak już napisałam, smutna, że zrobiłam drugą wersję ze srebrzystą taśmą (czeka na wykończenie). Ku mojemu zaskoczeniu wisiorek bardzo się spodobał i został zaakceptowany ... (kamień z serca).




W Kairze nie byłam, ani się nie wybieram. Piękne musi być tam nocne niebo skoro zainspirowało kogoś, aby tak nazwać kawałek szkła.

I have never been to Cairo but the night sky must look gorgeous if it inspired someone to name a piece of glass that name.



A może by tak namiot bezcieniowy ? Ech, a gdzie ja upchnę kolejny klamot do beadingu!


Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam i dziękuję za miłe wizyty i pozostawione słowa.
Do następnego postu.

Greetings to everybody and have a nice and creative week. Until then.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...