czwartek, 30 stycznia 2014

Cubic RAW w Rizo Swirl

W zasadzie miałam ochotę dodać 'Moje' do nazwy tej broszki w tytule postu, bo niezłe miałam z nią problemy. Kiedy wreszcie się z nimi uporałam i ją zrobiłam to miałam wrażenie, że sama ją wymyśliłam. Jest w tym trochę prawdy, bo tutorial ma błędy i gdybym starała się robić krok po kroku według kursu to pewnie bym jej nie zrobiła. Po kilku podejściach, co trwało około miesiąca, zrezygnowałam z Rizo i odłożyłam zaczęty projekt do pudła z innymi nieskończonymi biżutkami. Pewnego wieczoru dostałam maila od Mariam, która również zaczęła robić Rizo i która jak mi donosiła, miała już zszargane nerwy, bo też jej nie wychodziło.  Wymieniłyśmy się uwagami na temat projektu i w końcu postanowiłam zrobić po swojemu, żeby wyglądało tak jak na zdjęciach kursu. Jakoś poszło no i jest.
Oryginalnie jest to pierścionek, ale ze względu na wielkość rivoli (18 mm), które wybrałam, byłoby go trudno nosić. Ponieważ parę tygodni temu zrobiłam sobie broszkę na długiej szpilce w odcieniach czerwieni tym razem postanowiłam zmienić kolorystykę i zamontowałam tradycyjne broszkowe zapięcie z zabezpieczeniem.
Tutorial jest dostępny tu. Autorką jego jest Nadja Ammann.
Sznur koralików oplatający rivoli to cubic RAW, lekko zmodyfikowany przez zastosowanie koralików Rizo. Trudno je okiełznać w tej technice i nieźle trzeba się igłą nawywijać. Ostatecznie jestem z broszki zadowolona na tyle że postanowiłam ją sfotografować i poświęcić jej cały post.
A więc Rizo Swirl ...









Nie mogę nie wspomnieć o Natalii córce Kasi, która dopracowała moje zdjęcia. Kasia również przyczyniła się do ostatecznego ich wyglądu. Dzięki dziewczyny.

Dziękuję za odwiedziny. Witam nowych odwiedzających. Bardzo jest mi miło gdy zostawiacie komentarze, które motywują mnie do pracy Zapraszam częściej. Pozdrawiam.







26 komentarzy:

  1. Ale piękność, cudnie migocze i wygląda naprawdę zjawiskowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Przez to migotanie trzeba było pstrykać zdjęcia i pstrykać, bo ciągle były nieostre.

      Usuń
  2. Piękna :) a rizo dodają jej i lekkości i odrobiny frywolności :) Muszę i ja poskromić w końcu moje Rivoli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rivoli dają wiele możliwości tworzenia biżuterii, mają wiele uroku i myślę, że są niezbędne w szkatułce każdej elegantki.

      Usuń
  3. Świetna, bardzo fajnie wyglądają te najeżone rizo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta broszka oprócz nastroszonych rizo ma jeszcze dwa rzędy sterczących pikotek. Może w nazwie powinno być coś z jeża :).

      Usuń
  4. Elu, wiesz, że ja po prostu zakochałam się w tej broszce. Jest cudna :). A zdjęcia wymagały naprawdę tylko drobnej poprawki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu, mnie też spodobała się od pierwszej chwili gdy ją zobaczyłam. Dobrze, że w końcu przebrnęłam przez trudne początki. Dziękuję Tobie, że spowodowałaś zrobienie poprawnych zdjęć.

      Usuń
  5. Hi:
    Bardzo piekna rizo-oprawa rivoli.Swietne kolory.
    Nie probowalam jeszcze tych koralikow-wszystko przede mna:-))
    -Pozdawiam Serdecznie-
    -Halinka-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych koralików jest tyle i tyle pięknych wzorów i tak wiele możliwości, że doba powinna mieć 48 godzin, żeby zdążyć chociaż połowę zrobić z tego co się podoba.
      Na dodatek producenci wymyślają ciągle coś nowego. Koraliki to studnia bez dna.

      Usuń
  6. Bravo, congratulation!!!. It´s really nice to watch it. Wonderful, really beatiful colours.

    MariaM acabado en M

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna broszka, świetne zdjęcia. Rizo i rivoli to zgrany duet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Miło mi to czytać :)

      Usuń
  8. Broszka wygląda bajecznie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie wygląda możesz być dumna
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ta broszka otrzymała tyle pochwalnych komentarzy, że zaczynam odczuwać takie przyjemne coś na kształt dumy.

      Usuń
  10. Gratuluje cierpliwości. Błędy w tutorialach potrafią zniechęcić, a Ty się nie poddałaś! Broszka jak dla mnie bajeczna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczna broszka, a jak czytam o Twoich pokładach cierpliwości to mój podziw automatycznie wzrasta. Ja pewnie już bym nie wróciła do czegoś co mi nerwy zszarpało i tylko kłody pod nogo rzucało :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie ta Hiszpanka Mariam też pewnie już bym do tej broszki nie wróciła. Zachęcała mnie, pisała, że ona też to robi i też jest sfrustrowana, ale tak się jej podoba, że musi to zrobić. Zaczęłyśmy wymieniać spostrzeżenia i w końcu mnie oświeciło.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...